piątek, 10 listopada 2017

„Gottland” - spotkanie z Mariuszem Szczygłem w Monachium


Mariusz Szczygieł - pisarz, reportażysta, dziennikarz, założyciel Fundacji Instytut Reportażu oraz Wydawnictwa Dowody na Istnienie, a także wielki miłośnik i znawca kultury oraz literatuty czeskiej. Na swoim koncie ma 10 książek przetłumaczonych  na kilkanaście języków, m.in. czeski, rosyjski, ukraiński, włoski, hiszpański, niemiecki, węgierski i estoński, przy czym największą popularnością bez wątpienia cieszy się wydany w 2006 roku „Gottland“. Stał się on bestsellerem  nie tylko w Polsce, ale i w Czechach,  niemiecka  „Wiener Zeitung”  określiła tę książkę jako „wielką literaturę pod płaszczem reportażu”, a francuski Uniwersytet w Lille uhonorował ją w kwietniu 2009 nagrodą Prix Amphi.

O czym „Gottland” opowiada? Najprościej rzecz ujmując - o  paradoskach życia w Czechach w czasie reżimu komunistycznego. Jest to zbiór kilkunastu naprawdę mocnych reoportaży o ludziach, którym przyszło żyć w czasach absurdu, lęku i wygórowanej cenie jaką niejednokrotnie płacili za pozornie błahe decyzje czy niezręczne sploty wydarzeń. Przeczytamy więc m.in. o aktorce, Lidzie Baarovej  w której to zakochał się sam Goebbels, czym tak narawdę zniszczył jej życie, o rzeźbiarzu Otakarze Szvecu, który pod naciskiem władzy musiał stworzyć największy pomnik Stalina na kuli ziemskiej, co skończyło się samobójstwem Szveca czy też piosenkarce Marcie Kubiszovej, której komunistyczny reżim na 20 lat zabronił śpiewać i skasował nagrania z radiowych archiwów.

W nawiązaniu do książki powstał również film o tym samym tytule, który został wyreżyserowany przez grupę studentów słynnej praskiej szkoły filmowej FAMU. Są to: Viera  Čákanyová, Petr Hátle, Rozálie Kohoutová, Lukáš Kokeš, Radovan Sibrt, Klára Tasovská. I choć tak naprawdę bardzo mocno odbiega on od książki, to Czeskie Centrum w Monachium  przy okazji filmowej adaptacji "Gottlandu" postanowiło zaprosić Mariusza Szczygła do wspólnej dyskusji na temat tego, co książkę i film łączy, a co różni. Spotkanie odbyło się dn. 17.10.2017 w kinie Rio Filmpalast i okazało się być niezwykle udane. Oczywiście nie sposób opisać tu całości, skupię się więc na dwóch leitmotivach.

„Ci panowie posunęli moją książkę dużo dalej. Czasem o 2 metry, czasem o jeden przystanek autobusowy, czasem o całą dzielnicę...” 

Autor z wrodzonym sobie wdziękiem i humorem opowiedział o kulisach powstawania filmu i tym, że celowo nie ingerował w żaden sposób w jego powstanie. Ba, nawet na scenariusz nic chciał spojrzeć, aby się niepotrzebnie nie denerwować. Nie zaskoczyła go więc rozbieżność między obydwoma formatami i nie widzi nic dziwnego w tym, iż pod jedną flagą występują dwa aż tak różne dzieła. Przede wszystkim cieszy się z tego, że młodzi ludzie inspirują się jego pisaniem, bo zawsze z wielkim zainteresowaniem śledzi wrażenia swoich czytelników, a dzięki takim produkcjom jak ta, ma właśnie możliwość prześledzenia czytelniczych asocjacji swoich odbiorców.

„Pisarz fikcji jest Bogiem swoich bohaterów, pisarz reportaży, ich sługom...”

Niezwykle ciekawym elementem spotkania okazały się rozmowy o warsztacie pisarskim autora. Bardzo trafnie objaśnił on specyfikę gatunku, jakim jest reportaż oraz opisał czym wyróżnia się reporaż polski na tle reportaży z innych krajów. Niemniejszą popularnością cieszył się wątek współpracy z panią Hanną Krall, jedną z najwybitniejszych przedstawicielek tego gatunku w Polsce. Poproszony o to, aby wymienił kilka najważniejszych  rzeczy, których się od niej nauczył, bez chwili namysłu odpowiedział, że przede wszystkim tego, iż nic nie jest oczywiste. Po drugie, reportaż jest po to, aby zrozumieć człowieka. Nie usprawiedliwiać jego postępowanie, ale spróbować je pojąć. I trzecie, chyba najbardziej skłaniające  do refleksji – zdania w tekście reportażowym  muszą być krótkie i szybkie. Tak jak dzisiejsze życie. Bo dziś już mało kto może sobie pozwolić na czytanie zdań długich i wolnych... 

Jeśli chodzi o moje wrażenia z projekcji filmu, to odczucia miałam dość mieszane, jednak spotkanie z panem Szczygłem uważam za szalenie udane. Być może nie jestem całkiem obiektywna, ponieważ jest to jeden z tych autorów, którego śledzę niemalże od początku jego kariery, kibicuję i ogromnie podziwiam za zaangażowanie w rozwój i promocję polskiego reportażu, niemniej po rozmowach z innymi uczestnikami spotkania odnoszę wrażenie, że wszyscy byliśmy pod tak samo zachwyceni. Po pierwsze, pan Szczygieł zahipnotyzował nas swoim głosem i cudownymi anegdotami, których można by słuchać bez końca, a po drugie, okazał się on być niezwykle sympatyczną i otwartą osobą. Jedyne czego w tym wszystkim zabrakło, to czas. Ze względu na sztywne ramy czasowe, niezależne od organizatorów czy autora (rozmowa odbywała się w sali kinowej, gdzie o konkretnej godzinie rozpoczynał się seans innego filmu), spotkanie trwało niezbyt długo, co pozostawiło wielki niedosyt. Pozostaje mieć tylko nadzieję, że jeszcze niejedna wizyta pana Szczygła w Monachium przed nami!

czwartek, 9 listopada 2017

Listopadowe stosiki, czyli nowości w domowej biblioteczce

Było już o tym, co ostatnio przeczytałam podczas pobytu w Polsce, teraz będzie o tym, co tam zakupiłam.

Pierwszy stosik, to nabytki z antykwariatu, za wyjątkiem "Rowerem i pieszo przez Czarny Ląd" Kazimierza Nowaka, którą to zabrałam z biblioteczki rodziców. Kiedyś już tę książkę czytałam, jednak w związku z tym, że w moim rodzinnym mieście odbyła się niedawno wystawa poświęcona tej wyprawie, postanowiłam sobie ten tytuł odświeżyć. Pamiętam, że książka ta była bardzo ciekawa, a do tego napisana pięknym, nieco już staromodnym językiem w stylu uwielbianego przeze mnie Fiedlera (z resztą nic dziwnego, bo jest to ten sam rocznik, ta sama pasja i ta sama klasa), więc z przyjemnością do niej wrócę.


"Polska Piastów" Pawła Jasienicy, to luźne literackie opowiadanie o dziejach Polski, a zarazem zakup z którego cieszę się najbardziej, bo  książka, która od dawna była na mojej liście, jednak jej obecna cena rynkowa, czyli 39zł mocno studziła mój zapał. Tu zapłaciłam za nią 4zł, a do tego wydanie, które znalazłam jest naprawdę piękne, więc radość wielka.

"Inne rozkosze" Jerzego Pilcha, to jedna z nielicznych książek tego autora, których jeszcze nie czytałam (pomijam te wszystkie wywiady i biografie, które się w ostatnich latach ukazały, bo to mnie póki co nie interesuje). Cena: 2zł

"Co się wydarzyło w Madison County" R. J. Wallera, to jedna z pierwszych książek, które przeczytałam w tym roku i tak bardzo mi się ona podobała, że postanowiłam nabyć również klasyczne wydanie (wtedy czytałam ebooka). Jestem bardziej niż pewna, że nie raz i nie dwa do niej wrócę. Cena: 3zł

"Lapidarium" Ryszarda Kapuścińskiego czytałam kiedyś fragmentami, teraz przeczytałam całość. Fenomenalna lektura i poluję na kolejne tomy. Cena: 4zł

"...i poniosły konie" Włodzimierza Odojewskiego to książka wzięta z tego względu, że dużo dobrego słyszałam o tym pisarzu. Zajmuje się on głównie tematyką okołowojennych stosunków polsko - ukraińskich z perspektywy zwykłych ludzi i podobno robi to nad wyraz dobrze. Cena: 3zł


Stosik numer dwa, to poza jednym spontanicznym zakupem w Empiku i dwoma książkami zabranymi tacie, tytuły nabyte w naprawdę okazyjniej cenie (między 8, a 13zł) w outlecie Składnica Księgarska, który odkryłam dzięki prowadzącej youtubowy  kanał Book z Tobą.




Pierwsza od góry, czyli "Po Bajkale" Jakuba Rybickiego to książka o której pierwszy raz usłyszałam dwa lata temu na nieistniejącym już niestety kanale, "Trochę Kurtury" (link do tego filmiku TUTAJ). Ogromnie mnie ona wtedy zaintrygowała, więc kiedy tylko zobaczyłam ją w nowych nabytkach taty zrobiłam oczy kota ze Shreka pytając "Moooogę, Tato? Mogę?!" i nie miał biedny wyjścia... Obiecałam, że oddam na Święta, więc już się zabrałam za czytanie i na chwilę obecną, jestem bardzo na tak!

"Pióropusz" Mariana Pilota to laureat Nagrody Nike z 2011 roku, o którym przypomniałam sobie dzięki dziewczynom z Krótkiej Przerwy, jednak po wstępnym przekartkowaniu nie jestem do końca przekonana czy będzoe między nami chemia. Ale wypowiem się, jak przeczytam.

 "Fatum Laury Uolla" Susany Fortes, to książka, która również kusiła mnie od jakiegoś czasu, jednak nie sięgałam po nią, bo bałam się, że tak jak przy pierwszych podejściach do Marqueza, rozczaruję się. Teraz jednak, kiedy dojrzałam w końcu do lektury "Stu lat samotności" i książka ta bardzo mi się spodobała, postanowiłam spróbować równie z panią Fortes.

"Książka której nie ma " Santiago Pajaresa - nie pamiętam gdzie, nie pamiętam kiedy, ale zasłyszana opinia była bardzo dobra, cena teraz wyjątkowo niska, więc pomyślałam: bierę! ;)

"Salki" Wojciech Nowicki. Tu po prostu zainteresował mnie opis z okładki, a że książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Czarnego na którym się jeszcze nigdy nie zawiodłam, to myślę, że żałować nie będę. A opis z okładki brzmi tak: Salki to niespieszna podróż w czasie i przestrzeni. Wojciech Nowicki wyłuskuje z przeszłości dzieje swoich kresowych przodków, ich wspomnienia, obawy i krzywdy, tworząc uniwersalny obraz tęsknoty i lęku. To także zapis podróży do światowych metropolii, miast, wsi i przysiółków, opowieść o ciągnącej w daleki świat włóczędze "z domami w głowie i poczuciem bezdomności". Znakomita refleksyjna proza.

"Córka" Eleny Ferrante to właśnie ten jeden jedyny empikowski "spontan". Nazwisko autorki tak często obijało mi się ostatnio o uszy, że postanowiłam sama się przekonać o co tyle szumu i faktycznie zapowiada się to na kilka ciekawych godzin.

 "Księga morza, czyli jak złowić rekina giganta z małego pontonu na wielkim oceanie o każdej porze roku" Mortena A. Stroksnesa, to nietrafiony zakup taty, który ja z przyjemnością przygarnęłam, bo też był swego czasu na mojej liście. Tato, jako były marynarz często kupuje książki z morzem w tle, jednak preferuje on opowieści o przygodach na morzu inneg typu, czyli więcej akcji, mniej filozoficznych rozterek, a ja wręcz odwrotnie, więc w tym przypadku nawet nie musiałam specjalnie prosić. ;)

"Opowiadania t. 1" Cortázar. Po intrygującej "Grze w klasy" czas na małe formy w dużym tomisku. Bardzo chwalone, bardzo polecane, czas się przekonać na własnej skórze.

"Marlene" Angelika Kuźniak. Po pierwsze, lubię biografie i jestem bardzo ciekawa historii Marleny Dietrich, po drugie, urzekł mnie styl Kuźniak kiedy czytałam "Papuszę", po trzecie, Wydawnictwo Czarne - jak już wspominałam - jeszcze nigdy mnie nie zawiodło, więc jak nie kupić?

Ostatnie zakupy dla mnie, to trzy magazyny, które zawsze kupuję będąc w Polsce i które raczej znacie, więc nie będę o nich opowiadać, tylko pokażę.


I na koniec trzy książki, które kupiłam dla dzieci. Normalnie zawsze przywoziłam wielkie ich stosiko, jednak od kiedy starszy syn chodzi do szkoły i korzysta ze szkolenej biblioteki i odkąd ja objęłam funkcję weekendowej bibliotekarki w polskiej szkole, nie ma takiej potrzeby. Te trzy tytuły jednak musiały zagościć na stałe w naszej domowej biblioteczce, bo wiem, że wiele razy będziemy do nich wracać.


"Nowe przygody Bolka i Lolka. Łowcy tajemnic" to kolejna część cyklu o znanych nam wszystkim chłopcach, wydanego nakładem Wydawnictwa ZNAK. Znani autorzy książek dla dzieci dopisują w nich własne historie i wychodzi im to naprawdę dobrze. Opowiastki te, choć są nieco uwspółcześnione (co akurat dla nas działa na plus, choćby ze względu na bardziej przystępny język) nadal są tak samo przewrotne i pełne humoru, więc mogę tylko polecić. Poprzednia część jest wciąż jedną z najchętniej czytanych książek przez moich łobuzów, mimo tego, że mają ją od ponad dwóch lat.

"Rozbójnik Hotzenplotz" Otfrieda Preusslera, to absolutna klasyka literatury dziecięcej w Niemczech. Moje dzieci znają ją z przedszkola, ze szkoły, czytaliśmy i słuchaliśmy po niemiecku, więc bardzo się cieszę, że teraz będziemy mogli poznać ten tytuł również w wersji polskiej. Z resztą Otfried Preussler jest jedynym autorem, którego książki staram się kompletować w obydwu językach. Mamy już "Malutką Czarownicę, "Przygody Małego Wodnika", "Małego duszka", teraz "Rozbójnika...", więc zostaje już jedynie "Hubert w wielkim kapeluszu" i "Krabat".

"Wampirek i zagadkowa trumna" Angeli Sommer Bodenburg to kolejna część bardzo popularnego i zabawnego cyklu (łącznie jest 16 tomów) o niezwykłej przyjaźni między dziećmi ludzkimi i wampirzymi, a zarazem książka do której moje dzieci zabrały się w pierwszej kolejności. Nie do końca rozumiem na czym polega jej fenomen, bo znam wiele równie zabawnych książeczek dla dzieci, niemniej dopóki moje dzieci mają taką frajdę przy czytaniu, dopóty będę kupować i nie wnikać. ;)

I tak to wygląda, moi drodzy. Ogromnie się cieszę z tego, co przywiozłam, bo są to książki, które naprawdę bardzo chcę przeczytać, a że tak się złożyło, że akurat teraz mój czytnik wyzionął ducha, to istnieje nawet spora szansa, że choć część z nich przeczytam w najbliższym czasie. ;)

poniedziałek, 6 listopada 2017

Przeczytane na urlopie - listopad 2017

Pierwszy tydzień listopada był dla mnie czasem pobytu w Polsce. Leniwe i chłodne popołudnia sprzyjały spędzaniu czasu przy książce, natomiast te, podczas których nie padało, książkowym zakupom, jednak o tym będzie w kolejnym wpisie. Dziś, w kilku słowach opowiem o wrażeniach z tego, co przeczytane.

Pierwszą książką po którą sięgnęłam, był "Dom na wyrębach" Stefana Dardy. Przyznam, że bardzo rzadko czytuję literaturę grozy, ale zbliżające się Zaduszki skłoniły mnie ku temu właśnie gatunkowi. Wybór okazał się bardzo trafny i przeczytałam tę książkę z wielką przyjemnością. Nie ukrywam, że również z niemałym dreszczykiem, bo skończyło się tak, że bałam się czytać zakończenie, będąc sama w domu. Tak, tak... dorosła kobieta czeka na męża, bojąc się wyimaginowanej strzygi. Kto mnie zna, zapewne szczerze się uśmieje. :) Wracając jednak do Dardy. Bardzo spodobał mi się koncept autora na osadzenie akcji w zapadałej polskiej wsi, gdzie głównymi bohaterami są absolutnie przeciętni ludzi, a i same zjawiska nadprzyrodzone są jak najbardziej swojskie. Proszę nie mylić z nudą! Choć nie ma tu przegadanych dialogów, egzotycznych demonów czy zawiłych teorii spiskowych, to lekki styl autora, przemyślana fabuła i ciekawy finał bronią się same. O dziwo i jak najbardziej na plus - humoru tutaj również nie zabrakło. Z pewnością sięgnę po kolejne powieści tego autora!

"Lapidarium" Ryszarda Kapuścińskiego to druga książka po którą sięgnęłam. Spontaniczny zakup w antywkarciacie i równie spontaniczna lektura jeszcze tego samego popołudnia. Co tu dużo mówić... Kapuściński jest tylko jeden i nie ma sobie równych. Czy to dłuższe reportaże, czy tak jak tu - zlepki myśli i luźne notatki, autor hipnotyzuje swoimi tekstami. Jego ciekawość świata, niesamowity zmysł obserwacji, ogromna erudycja, a do tego lekkość z jaką przenosi swoje myśli na papier są do prawdy fenomenem na skalę światową. I nawet jeśli faktycznie jest tak, jak sugeruje pan Domosławski, autor bardzo kontrowersyjnej biografii "Kapuściński. Non-fiction", iż wiele wątków u Kapuścińskiego było - delikatnie rzecz ujmując - naciąganych, to mnie to absolutnie nie przeszkadza w rozkoszowaniu się jego tekstami. Za tę ilość podróży, które odbył, za tę liczbę tekstów, które napisał, za to ilu z nas sporowokował do głębszej refleksji na temat otaczającego nas świata biję mu pokłony i bić będę.


Kolejna przeczytana przeze mnie książka może być niejakim zaskoczeniem, zwłaszcza po Kapuścińskim ;) , bo jest to nie kto inny, jak sam Paulo Coelho i jego najnowsza powieść, czyli "Szpieg". Zakup również antykwariatowy za szaloną cenę 2zł na który złożyły się dwa czynniki. Po pierwsze, wyjątkowo dobre jak na Coelho recenzje (że taki on teraz dojrzały, dopracowany i w ogóle zupełnie nowy), po drugie tematyka, bo książka opowiada o najsłynniejszym kobiecym szpiegu, czyli Macie Hari. I cóż mogę powiedzieć? Czyta się lekko, szybko i przyjemnie, faktycznie jest tu dużo mniej sławetnych coelhowskich prawd życiowych czy moralizatorstwa, niemniej mnie ta historia w żaden sposób nie porwała ani nie urzekła. Za płytko, za szybko, za dużo silenia się na zrobienie z niej innej osoby. Ot, przeczytane, zapomniane. Miło było sobie przypomnieć o osobie Maty Hari, ale nic ponad to.

"Morderca bez twarzy" Henninga Mankella, to już ostatnia urlopowa książka. Ta, którą kończyłam w drodze powrotnej. Klasyk skandynawskiego kryminału, a zarazem jeden z moich małych wyrzutów sumienia, bo ileż to już razy obiecywałam sobie, że w końcu po niego sięgnę... Teraz się to udało i wiem, że z pewnością nie będzie to moje ostatnie spotkanie z Kurtem Wallanderem (no dobrze, przyznam się... już jestem w trakcie czytania "Psów z Rygi", czyli kolejnej części tego cyklu :) ). Co mi się w Mankellu podoba, to przede wszystkim niespieszne tempo książki. Nie wiem jak Wy, ale ja akurat nie przepadam za takimi kryminałami, gdzie na siłę wrzuca się milion wątków pobocznych byle tylko zatrzeć trop, a na końcu i tak okazuje się, że mordercą jest najbliższy przyjaciel albo zazdrosna żona. Trzy lub cztery takie zabiegi w pełni mnie satysfakcjonują. Tak jak tu, gdzie akcja toczy się wolno, ale sprawnie i - co ważne - jest jeszcze czas na nakreślenie tła społeczno - obyczajowego czy też na przyjrzenie się życiu prowadzącego śledztwo, przez co przestaje on być dla nas tylko papierową postacią, a staje się kimś za kogo trzymamy kciuki, na kogo się złościmy i losów którego jesteśmy wciąż ciekawi, więc sięgamy po kolejne części.

Tak, to właśnie przeczytałam w ostatnich dniach. Czytaliście którąś z tych książek? Jak wasze wrażenia? A może polecacie inne książki tych autorów?

poniedziałek, 9 października 2017

Październikowe nowości

Przyznam, że o ile w lecie mało który tytuł z działu "nowości" do mnie przemówił, tak widzę, że tej jesieni ciężko będzie się oprzeć kilku pozycjom... Spójrzcie tylko, co przyniesie nam już sam październik! A może Wy znacie jeszcze inne tytuły godne polecenia?


Wydawnictwo Bosz, premiera 10.10.2017

Nota wydawcy: Mitologia słowiańska” Jakuba Bobrowskiego i Mateusza Wrony zabiera czytelników w fascynujący świat pradawnych Słowian oraz ich wierzeń. Autorzy, w oparciu o aktualne opracowania naukowe z dziedziny historii, religioznawstwa i językoznawstwa, w sposób barwny i pobudzający wyobraźnię prezentują sylwetki pradawnych bogów i herosów, jak również postaci słowiańskiej demonologii. Tym, co wyróżnia „Mitologię słowiańską” spośród innych dostępnych tego typu książek jest przyjazny każdemu czytelnikowi język przedstawionych historii, pozbawiony naukowych, często trudno rozumianych terminów. Publikacja ta jest zbiorem fabularnych opowiadań ilustrujących treść słowiańskich mitów, jednak wszystkie kulturowo-historyczne składniki zawartych w niej tekstów – imiona bóstw i demonów, ich atrybuty i zachowania – zgodne są z wiedzą naukową. W połączeniu z atrakcyjną i przejrzystą formą narracji, czyni to niniejsza książkę atrakcyjną nie tylko dla badaczy historii Słowian, ale także miłośników literatury fantasy, gier komputerowych i wszelkich działań mających charakter rekonstrukcji przeszłości. 

Wydawnictwo Literackie, 12.10.2017

Nota wydawcy: Inspirowana prawdziwymi wydarzeniami historia buntu wznieconego na jamajskiej plantacji przez czarne kobiety. Epicka, mroczna, poruszająca. Jedna z najlepszych współczesnych powieści o niewolnictwie i drodze do wolności.

Lilit rodzi się jako niewolnica, ale nikt nie potrafi jej zniewolić. W jej żyłach płynie „krew Kromanti, co nigdy nie zna stanu niewolnego, zmieszana z białą krwią, co zawsze zna wolność, i gna w żyłach Lilit jak pożar lasu”. Inne niewolnice dostrzegają w dziewczynie obecność ciemnych, pradawnych mocy. Patrzą w zielone oczy tej „rogatej duszy” z podziwem i przerażeniem. Widzą w Lilit sprzymierzeńca w swojej sprawie – w zaciszu pobliskiej jaskini planują bowiem rewoltę przeciwko znienawidzonemu massa, nadzorcom i batowym. Z czasem jednak niepokorna czarna dziewczyna zaczyna stanowić zagrożenie dla pozostałych negra. Jej lojalność wobec białego massa może zaprzepaścić długie przygotowania...

Doskonale przełożona na język polski przez Roberta Sudóła Księga nocnych kobiet to popis niezwykłych umiejętności literackich Jamajczyka. James po mistrzowsku oddał terror, jaki panował na jamajskich plantacjach trzciny cukrowej na przełomie XVIII i XIX wieku. Stworzył galerię kobiecych postaci, które na długo pozostają w pamięci. To książka o cierpieniu, podeptanej godności, o żądzy zemsty, ale także o marzeniach, lojalności i miłości, która może rozkwitnąć nawet w najstraszniejszym miejscu na świecie.



Wydawnictwo Marginesy, 18.10.2017

Nota wydawcy: ak żyła Frida Kahlo? Czym się otaczała? Jakie miejsca kochała? Które najbardziej ją inspirowały? Czym był dla niej Niebieski dom?

W tym domu, obecnie jednym z najpopularniejszych muzeów w stolicy Meksyku, artystka przyszła na świat, dorastała, przez wiele lat mieszkała z Diegiem Riverą, a w końcu umarła. W tym domu też kilkakrotnie wracała do zdrowia: najpierw w 1918 roku, gdy zachorowała na polio, a potem w wieku osiemnastu lat po wypadku, z którego ledwo uszła z życiem. Przez prawie dwa lata była przykuta do łóżka, leżąc w gipsie i aparatach ortopedycznych. To właśnie wtedy zaczęła malować: chciała zabić nudę.

Po ślubie z Riverą Frida mieszkała w różnych miejscach w Meksyku, a także za granicą, gdy wyjechała na krótko do Stanów Zjednoczonych. Ostatecznie wróciła jednak tam, gdzie się urodziła.

Ta bogato ilustrowana książka zawiera obrazy Fridy oraz archiwalne ilustracje i zdjęcia rodzinne, przedmioty i artefakty, które kolekcjonowała, a także fotografie miejsc, gdzie przebywała. Przybliży to czytelnikowi regiony kształtujące artystkę oraz dobrze znane jej domy i krajobrazy, z których czerpała inspiracje.

Frida Kahlo prywatnie opowiada o tym, jak kultura meksykańska, tamtejsze zwyczaje i krajobrazy wpływały na życie i twórczość tej niezwykłej malarki. Autorka analizuje obrazy, zdjęcia archiwalne, fotografie rodzinne, przedmioty, które Frida zbierała, ukochane miejsca. To opowieść o kobiecie niezależnej, artystce, która wyprzedzała swój czas i rozsławiła sztukę meksykańską.


Wydawnictwo Znak, 11.10.2017

Nota wydawcy: Żywiołowa powieść autorki bestsellerów "Białe zęby" i "O pięknie".

Dwie przyjaciółki marzą o karierze tancerek, choć tylko jedna z nich – Tracey – ma prawdziwy talent. Drugą pasjonuje rytm, zachwycają ciemnoskóre ciała i czarna muzyka, fascynuje prawdziwa wolność. Skomplikowana, napędzana rywalizacją przyjaźń niespodziewanie się kończy. Dziewczyny nigdy już nie będą ze sobą blisko, ale też nigdy o sobie nie zapomną.

Po latach Tracey udaje się spełnić marzenie z dzieciństwa, ale boryka się z dorosłym życiem, podczas gdy jej przyjaciółka, jako asystentka słynnej gwiazdy, wkracza w świat blichtru i sukcesu. W podróży między Londynem, Nowym Jorkiem i zachodnią Afryką odkrywa, że życie to nieustanny taniec, którego rytm dyktują zmieniające się czasy.

Wibrującą muzyką, roztańczoną powieść o przyjaźni, pasji i poszukiwaniu korzeni nazwano najlepszą książką Zadie Smith.

Wydawnictwo Literackie, 12.10.2017

Nota wydawcy: Ballada o pewnej panience
Nowa książka Szczepana Twardocha.
Wszystkie najważniejsze opowiadania.

I nic więcej nie trzeba już mówić. Reszty dowiecie się sami.

Spis treści:
1. Ballada o pewnej panience
2. Ballada o Jakubie Bieli
3. Ewa i duchy
4. Moje życie z Kim
5. W piwnicy
6. Gerd
7. Masara
8. Dwie przemiany Włodzimierza Kurczyka
9. Uderz mnie
10. Tak jest dobrze
11. Fade to: black

Wydawnictwo Czarne, premiera 4.10.2017

Nota wydawcy: Ze wstępem Cezarego Łazarewicza. Chociaż pamiętała, że reporter powinien być obiektywny, to szczerze przyznawała, że nie potrafi. Tam, gdzie prokuratorzy, adwokaci i sędziowie widzieli paragrafy, Barbara Seidler widziała ludzi. I chociaż twórcy kryminałów mogą tu szukać inspiracji, bo opisane sprawy mrożą krew w żyłach, to autorce udało się – dzięki opisywaniu także procesów o miedzę, zabójstw na wiejskiej zabawie, gehenny w kwaterunkowym mieszkaniu, czynu zawiedzionego amanta czy pijackich awantur – oddać atmosferę i klimat PRL-u. Powstało fascynujące świadectwo epoki, ale także kawałek literatury napisany tak, jak dziś już nikt nie napisze.”


Wydawnictwo Czwarta Strona, 25.10.2017

Nota wydawcy: Książka autorki bestsellerowych "Kronik portowych" oraz "Tajemnicy Brokeback Mountain". Pod koniec XVII wieku dwóch młodych mężczyzn bez grosza przy duszy, René Sel and Charles Duquet, przybywa do Nowej Francji. Wiążą się z feudałem i w zamian za ziemię trudną się drwalstwem. René nie jest w stanie rozliczyć się z właścicielem lasy. Zostaje zmuszony do poślubienia kobiety plemienia Mi’kmaw. Jego potomkowie żyją pomiędzy dwiema wrogimi kulturami. Charles, przebiegły i bezlitosny, ucieka przed panem feudalnym, zaczyna handlować futrami, a następnie wznawia przedsiębiorstwo drzewne. Proulx opowiada historię potomków Sel i Dequet na przestrzeni trzystu lat - ich podróże przez Amerykę Północną do Europy, Chin i Nowej zelandii, w niezbywkle brutalnych warunkach.

Wydawnictwo Znak, 23.10.2017

Nota wydawcy: Antologia "444 wierszy poetów języka angielskiego XX wieku" przełożonych przez Stanisława Barańczaka to owoc ambitnego projektu najwybitniejszego tłumacza w dziejach literatury polskiej. Gromadzi wybrane przekłady poetów tworzących kanon współczesnej poezji anglojęzycznej i daje czytelnikowi możliwość zapoznania się z najlepszymi, najpiękniejszymi utworami naszych czasów. Mimo że prezentowani tu autorzy mówią różnymi językami poetyckimi, Barańczakowa precyzja słowa i olśniewający kunszt translatorski pozwalają cieszyć się lekturą tej wspaniałej poezji ukazującej z wielu stron kondycję duchową, osadzenie w historii i dylematy egzystencjalne współczesnego człowieka.

Głównym bohaterem tego tomu jest jednak Stanisław Barańczak, a prezentowana książka to swoisty hołd składany temu niezwykłemu twórcy, którego dorobek – zarówno pod względem ilościowym, jak i artystycznym – stanowi fenomen trudny do wytłumaczenia i pozbawiony odpowiedników.


DLA DZIECI

Wydawnictwo Prószyński i S-ka, 19.10.2017

Nota Wydawcy: Znany już polskim czytelnikom szpak Kajtek – mały miłośnik książek – nie chce chodzić na zajęcia z fruwania, tylko cały czas spędza w bibliotece.

Bardzo różni się od swojej wielkiej szpaczej rodziny. Kiedy jego bracia śnią o pysznych larwach i pędrakach, jemu śnią się rycerze z przeczytanych powieści. Marzy nawet, by zostać pisarzem. Kiedy inne szpaki uczą się polować na fruwające owady, on badawczo przygląda się robaczkom na ziemi i porównuje je z obrazkami w atlasach. I raz za razem naraża się na drwiny kolegów.
Gdy nadchodzi czas odlotu, przyjaciele mają nie lada problem z Kajtkiem. Jak go rozwiążą? I w jaki sposób mały Kajtek znów stanie się bohaterem, ratując życie całemu stadu?

Znakomicie ilustrowana, piękna i mądra książka nie pozostawi żadnego małego czytelnika obojętnym. Jednych zarazi miłością do książek, innym uświadomi, czym jest przyjaźń. A niejeden mały kajtek weźmie się też… do ćwiczenia mięśni.

Wydawnictwo Dwie Siostry, 4.10.2017

Nota wydawcy: Imponujący pop-up o pięknie podmorskiej przyrody.

Wejdź na pokład jachtu Oceano i wyrusz z nami w wielki rejs dookoła świata. Pożeglujemy przez bezkresny błękit i lodowatą arktyczną biel, zmierzymy się z szalejącym sztormem i odwiedzimy zaciszne tropikalne laguny. Ale to, co najwspanialsze, czeka na nas… pod wodą!

Zanurz się w tej niezwykłej książce, by zachwycić się niesamowitym światem podmorskiej natury. Czy wiesz, co kryje się pod powierzchnią oceanu? Czy zdołasz wypatrzyć wszystkie ryby i zwierzęta żyjące w głębinach?

WZNOWIENIA WARTE UWAGI 

Wydawnictwo Albatros, 18.10.2017

Nota wydawcy: Narratorem książki jest Stevens, angielski kamerdyner, który wierność wobec pracodawcy i wypełnianie obowiązków stawia ponad wszystko. Swoje dotychczasowe życie w całości podporządkował służbie u lorda Darlingtona. Po śmierci chlebodawcy nadal prowadzi jego dom. Podczas krótkiego urlopu wyrusza samochodem do Kornwalii, by namówić do powrotu dawną gospodynię pannę Kenton. Rozpamiętuje minione lata. Proces analizy jest bolesny i przypomina budzenie się z długiego snu. Drobiazgowy Stevens odkrywa, że cała jego egzystencja była w istocie jedynie namiastką prawdziwego życia i że bezpowrotnie utracił szansę na osobiste szczęście. 


Wydawnictwo MG, 11.10.2017

Nota wydawcy: Akcja „Wichrowych Wzgórz” rozgrywa się na przełomie XVIII i XIX w. Earnshaw, właściciel majątku Wuthering Heights (tytułowe Wichrowe Wzgórza), przywozi do domu bezdomnego, cygańskiego chłopca, którego znalazł na ulicach Liverpoolu i nakazuje własnym dzieciom traktować go jak brata. Pomiędzy przybyszem a małą Cathy rodzi się więź tak silna, że z czasem przestają się liczyć nie tylko z konwenansami, ale i z ludźmi, wśród których żyją. Namiętność Heathcliffa i Catherine obnaża mroczną stronę ludzkiej natury, jest mściwa, wszechogarniająca i dzika jak wrzosowiska Yorkshire. Bohaterowie powieści Brontë płacą za to najwyższą cenę, a za ich błędy musi odpokutować następne pokolenie…