wtorek, 28 stycznia 2014

"Papusza" Angelika Kuźniak

Papusza, czyli po cygańsku lalka. Tak ją nazwano, kiedy się urodziła. Trzeciego dnia od jej nardzin duchy ostrzegły jej matkę: albo będzie z niej wielka duma, albo wstyd. Dla Cyganów była i jednym i drugim.

"Ze mną porozmawiać przyszli? Są poety, są wiersze śliczne, baśnie zachwycające, ale ja niczym nie jestem. Nauki żadnej nie posiadam, żadnej szkoły. Co może powiedzieć stara Cyganka podobna do  prawdziwka zapomnianego w jesiennym lesie? Jestem dziewczyna biedna, spod krzaku. Nerwowa, duszę mam malutką. Jestem zwyczajny człowiek, może gorszy od wszystkich. - Papusza mówi to szeptem i szeptem dodaje: - Zachodźcie."*

Bronisława Wajs, bo tak się Papusza naprawdę nazywała, była kobietą o pięknej duszy, ale z tęsknotą i smutkiem w sercu. Jej największym przekleństwem była uroda i talent, czyli to, co w normalnych warunkach uchodziłoby za coś wspaniałego. Jednak nie u Cyganów. Ten naród rządzi się swoimi prawami i kobieta ładna natychmiast zostaje przeznaczona na żonę i matkę, a utalentowana jest zmuszona do zabicia tego talentu w zarodku, chyba że jest to talent do naciągania ludzi na wróżbę czy też kradzieży jedzenia. Tu rządzą mężczyźni i tylko oni mają prawo głosu.

Rok 1930, Papusza stoi w środku (źródło)

O ile Papusza pogodziła się ze swoim losem jako kobieta (zmuszona do małżeństwa w wieku 14 lat, wzgardzana i wyśmiewana, kiedy przez kolejne lata nie rodzą się dzieci), tak nie była w stanie zaprzestać przelewania swoich myśli na papier i tworzenia kolejnych pięknych pieśni.

"Moja piosenka to jest cicha łza. Ja śpiewam sobie, nie komuś. Ze mną od dziecka coś było nie tak. Bałam się, bo nie wiedziałam co, skąd się takie słowa biorą, kto mnie nauczył."**

Kiedy pewnego słonecznego dnia w taborze Papuszy pojawia się tajemniczy i przystojny poeta Jerzy Ficowski, jej życie nabiera koloru. Niekończące się rozmowy przy ognisku, motywacja z jego strony, a także wyraźna fascynacja Ficowskiego życiem Cyganów sprawia, że nawiązuje się między nimi tak wielka nić porozumienia, iż żadne zakazy i ostrzeżenia ze strony jej pobratymców, nie są w stanie jej zniszczyć. Faktycznie, przyjaźń ta trwa prawie aż do samej śmierci Papuszy, jednak wnosi też wiele złego w jej życie.

Jerzy Ficowski z Papuszą (źródło)
Ficowski po powrocie do Warszawy spotyka się z Julinem Tuwimem i opowiada mu o Papuszy - Cygance prostej, ale z niezwykle piękną duszą i naturalnym talentem do tworzenia poezji, choć sama Papusza widzi to nieco inaczej...

"Ja śpiewam pieśń jak bajkę dziecku, a państwo robicie mnie błędną poetką (...) ofszem cenię poetyzm bardzo nawet, ale obcy, nie swój. Swój jak bańkę z mydła. Ofszem, chciałabym być szczęśliwa, ale już nie pora i czas."*** 

Wspólnie postanowiają oni pomóc Papuszy uzyskać rozgłos i w ich mniemaniu sprawić, że będzie szczęśliwa. Niestety sam Ficowski bierze się w tym czasie za spisywanie tego, czego dowiedział się o życiu Cyganów, a co w efekcie końcowym będzie stanowiło początek końca Papuszy.

Tymczasem jednak Papusza zdobywa rozgłos. Tuwim i Ficowski robią wszystko, aby uzyskać dla niej stydpendium Ministerstwa Kultury i Oświaty, określając Papuszę jako jedyny taki przypadek na skalę światową, pierwszą cygańską poetkę polskiego pochodzenia. Stypendium zostaje nadane, Bronisława Wajs zostaje oficjalnym członkiem Związku Polskich Literatów, a tomik jej poezji zdobywa wielki rozgłos. Sama autorka nie do końca wie co o tym myśleć, co doskanale odzwierciedlają zawarte w książce fragmenty korespondencji, pomiędzy nią, a Ficowskim czy też nią, a Tuwimem. Z jednej strony rozpiera ją duma, z drugiej wie, że przez to jej - i tak już napięte - stosunki z innymi Cyganami ulegną pogorszeniu. Życie jednak póki co toczy się własnym rytmem, a sama Papusza skupia się na przygarniętym podczas zawieruchy wojennej chłopcu, który jest jej jedyną radością i którego z dumą nazywa synem.

W roku 1952 książka Ficowskiego pt.:"Cyganie w Polsce. Dzieje i obyczaje" zostaje ukończona. Papusza przeczuwając zbliżające się niebezpieczeństwo  pisze:

"Wiem, że nie raz serce mnie na przysłość  boleć będzie i wiem, że los mnie prześladóje całe życie i wiem dobrze, że za dobro płóacąm złem i historia napisana przez Braciszka, Cyganie Polscy, zrani mmi serce." ****. 

Książka ukazuje się rok później w nakładzie pięciu tysięcy egzemplarzy, a w taborach wrze. Co prawda mało kto z Cyganów potrafi czytać i sięga po tę książkę, ale szybko rośnie plotka, że Papusza zdradziła wszystkie cygańskie  sekrety, bo skoro wyśpiewała Ficowskiemu pieśni, to pewnie wyśpiewała też resztę. Za pogwałcenie cygańskiego kodeksu musi być kara i to jedyna słuszna - magerdy. Przekleństwo.W połowie roku 1953 przedstawicie kilku taborów postanawiają wtargnąć do mieszkania Papuszy z zamiarem ukarania jej, ale znajdujący się w nim mężczyźni odpierają atak. Kolejny został uniemożliwony ze względu na chorobę Papuszy, co Cyganie kwitują zwięźle - nawet lepiej, pierwszy ukrał ją Bóg.

Prawada jest taka, że w książce Ficowskiego nie ma absolutnie nic, co by działało na niekorzyść Papuszy czy też samych Cyganów, o czym można się przekonać TUTAJ. Wręcz przeciwnie. Jednak fakt, iż autor zamieścił tam pierwszy słownik polsko - cygański oburza Cyganów bez reszty, gdyż od tej pory nie mogą się już bezkarnie chować za swoją kulturą i niezrozumiałym dla innych językiem. Za to właśnie Papusza zostaje odrzucona, wyklęta i zmieszana z błotem. Za to odwraca się od niej cały cygański świat, z ukochanym synem włącznie. Czy na to zasłużyła? Co sama o tym myśli? Przekonajcie się sami. Warto!

Źródło


Przyznam, że jest to jedna z lepszych książek, jakie ostatnio przeczytałam. Chwyta za serce, zmusza do myślenia, ale nie jest przekolorowana, jak to często w biografiach czy dokumentach bywa. Dystans autorki do opisywanych wydarzeń jest wyraźny, a brak osądów z jej strony wręcz niebywały. W moim odczuciu, jest to reportaż wysokich lotów, bo z jednej strony podparty naprawdę rzetelnymi i sprawdzonymi informacjami, z drugiej, skonstruowany tak, że czytamy jak wyśmienitą powieść. W książce nie brakuje też zdjęć, urywków nagrań, czy fragementów listów Papuszy, co biorąc pod uwagę jej dość specyficzny sposób pisania, dodaje całości smaczku i uroku.

Ja o tej książce i samej Papuszy szybko nie zapomnę, a każdemu, kto jeszcze waha się nad przeczytaniem tej pozycji polecam obejrzenie teg filmiku (dokument):


Papusza  zmarła 8 lutego 1987 w Inowrocławiu i została pochowana z dala od grobów cygańskich.
 
Duża woda już w moim życiu przepłynęła. Mieniło się w niej raz dobro, raz zło. Zła więcej. Szczęście było, ale mało"*****

*Angelika Kuźniak, Papusza, Wydawnictow Czarne, 2013, str. 20
** str. 82
*** str. 115
**** str. 140
***** str.182

2 komentarze:

  1. Czytałam i to jedna z moich ulubionych książek 2013 roku. Piękna opowieść o wyjątkowej osobie. Muszę się w końcu zmobilizować i umieścić notkę o tej książce na swoim blogu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie! Bardzo jestem ciekawa Twojej opinii. Pozdrawiam :)

      Usuń

Dziękuję za poświęcony mi czas!