piątek, 3 stycznia 2014

"W Japonii, czyli w domu" Rebecca Otowa

Z czym kojarzy Ci się Japonia? Niech zgadnę... Pewnie tak jak ja najpierw pomyślałeś/pomyślałaś o kwitnącej wiśni, sumo, kimonie, sushi albo japonkach.


Jednak jest to kraj tak wielowymiarowy, że ile osób w nim urodzonych czy przebywających, tyle wrażeń i opisów. Nic dziwnego. Piękna historia, niesamowite tradycje i ta tajemnicza odmienność sprawiają, że Japonia fascynuje miliony ludzi na całym świecie. 

Autorka książki, Rebecca, również się do nich zalicza. Choć urodziła się w słonecznej Kalifornii i nie miała żadnych powiązań z tym krajem, to los pokierował ją takimi ścieżkami, że nie sposób nie uwierzyć w przeznaczenie. Pilotażowy projekt w liceum wywołał lawinę wydarzeń, które w 1981 roku zwieńczone zostały małżeństwem z Toshiro Otowa i przeprowadzką do jego rodzinnej posiadłości w małej japońskiej wiosce, niedaleko Kioto. Ciekawostką jest, że historia rodu Toshiro liczyła już wtedy ponad 350 lat, co oznaczało dla autorki natychmiastowe i absolutne popdporządkowanie się panującej tam hierarchii oraz nakaz ścisłego przestrzegania wszelkich zasad i tradycji panujących w tym domu. Nietrudno odgadnąć, że pierwsze lata były dla niej dość przytłaczające...
 
 "To co przyszło po ślubie, dotkliwie sprowadziło mnie na ziemię, a uczucie, że zostałam w pewien sposób wchłonięta przez życie, pozostało na lata. Dużo czasu zabrało mi stworzenie własnego życia w Japonii. Musiałam się nauczyć, jak sobie radzić  odmiennością otoczenia, uznać swoją ignorancję, a nawet zaprzyjaźnić się z nią (...) W tych wczesnych latach, zaraz po ślubie, moje poczucie własnej wartości ulotniło się bez śladu."*

Ślubne zdjęcie autorki
Jednak to co początkowo wydawało się niemożliwe, z czasem zaczęło funkcjonować. Miłość i wsparcie męża oraz narodziny dwóch synów dodały autorce sił i sprawiły, że postanowiła zawalczyć o to, aby życie w tych warunkach było nawet nie tyle znośne, co w pełni satyskcjonujące. Wiązało się to oczywiście z ogromnym poświęceniem ze strony autorki, ale właśnie dzięki takiej postawie i wielkiemu samozaparciu zdobyła ona szacunek oraz zaufanie otoczenia, a co za tym idzie została dopuszczona do szeroko pojętej, japońskiej społeczności. Stąd już krótka droga do odkrycia piękna Japonii na nowo, tym razem z zupełnie innego punktu widzenia.

Ale nie tylko o drodze jaką przeszła autorka jest ta książka. Jest to też wielka chęć przybliżenia czytelnikowi kraju, w którym przyszło jej żyć. Co prawda, krótkie rozdziały dość pobieżnie opisują japońską kulturę, jednak dla takiego laika jak ja była to zupełnie wystarczająca dawka informacji.

Myślę, że warto sięgnąć po tę książkę. Jeśli nie po to, żeby poszerzyć horyzonty, to choćby ze względu na lekcję niebywałej tolerancji, jakiej udziela nam autorka.
Dla ciekawskich poszczególne rozdziały:
1. Życie w domu 
2. Rodzina i sąsiedzi 
3. Duch domowego ogniska 
4. Na łonie natury 
5. Wspomnienia 
6. Lekcje, jakie dała mi Japonia 
7. Zmiany.


 * "W Japonii, czyli w domu"  Rebecca Otowa, str.128

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za poświęcony mi czas!