środa, 16 kwietnia 2014

"Kraina zwana Tutaj" Cecelia Ahern

źródło

 Wszyscy od czasu do czasu się gubimy, czasem z wyboru, czasem na skutek działania sił wyższych. A gdy dowiadujemy się, czego potrzebowała nasza dusza, pojawia się przed nami ścieżka. Czasem ją dostrzegamy, ale wbrew samym sobie idziemy dalej, w nieznane. Gniew, strach lub smutek powstrzymują nas przed powrotem. Czasem wolimy pozostać zagubieni. Wieczni wędrowcy. Czasem tak jest prościej. Czasem sami znajdujemy swoją własną drogę do domu. Tak czy inaczej, zawsze się odnajdujemy. *




 Sandy Shortt nie jest typową kobietą. Nie interesują ją romanse, koleżanki, dobre układy z rodziną, a już na pewno nie zakładanie własnej. Odkąd kilkanaście lat wcześniej zaginęła jej koleżanka z sąsiedztwa, poszukiwanie zaginionych rzeczy i osób staje się jej obsesją, którą przekuwa w pracę zawodową. Po kilku latach w policji zakłada agencję, której celem jest pomaganie ludziom w odnalezieniu ich bliskich.



Czasem ludzie znikają nam dosłownie sprzed oczu. Czasem odnajdują cię nagle, nawet, jeżeli szukali cię przez całe życie. Czasem, kiedy przestajemy uważać, tracimy z oczu samych siebie. **

Niestety w całym tym zabieganiu Sandy gubi siebie. Odtrąca każdego, kto chce się do niej zbliżyć i nie widzi, że żyje tylko życiem innych. Nawet jeśli od czasu do czasu nasunie jej się jakaś refleksja w tym temacie, to szybko zostaje ona stłamszona wymówką o misji i poświęceniu. Pewnego dnia Sandy gubi się dosłownie. Błądzi w lesie podczas porannej przebieżki i trafia do miejsca, które na zawsze odmieni jej życie. Do krainy zwanej TUTAJ...


Cecelia Ahern jak zawsze czaruje słowem i buduje niebanalną fabułę, łącząc w niej zwykłe życie z odrobiną magii, a przy tym porusza ciekawe tematy, tudzież tematy dobrze nam znane rozwija w zupełnie innym kontekście. W przypadku tej książki słowem - kluczem staje się ZAGUBIENIE. Siebie, innych, rzeczy mniej lub bardziej wartościowych. Myślę, że to na czym najbardziej się skupimy, zależy tylko i wyłącznie od naszych doświadczeń i przekonań.

Być może na siłę doszukuję się drugiego dna, ale im dłużej o tej książce myślę, tym bardziej wydaje mi się ona wielowymiarowa. Z jednej strony miłe i niezobowiązujące kobiece czytadło, z drugiej wiele ciekawych i zastanawiąjących myśli, jak choćby ta...


Granica między miłością a nienawiścią jest bardzo krucha. Miłość uwalnia duszę, ale oddech wolności może okazać się trucizną.***


Reasumując, książka ciekawa, choć na pewno nie dla każdego. Ja przeczytałam z  przyjemnością i z pewnością sięgnę po kolejne pozycje tej autorki, jednak dla kogoś kto preferuje lektury bardziej "przyziemne", książka może okazać się męcząca. Dodam jeszcze, że jest to zupełnie inny typ książki niż "P.S. Kocham Cię", którym autorka podbiła świat. Znacznie mniej romantyzmu, znacznie więcej magii.

* "Kraina zwana tutaj", Cecelia Ahern, Wydawnictwo Muza, sierpień 2013, str. 317
** str. 316
*** str. 202


2 komentarze:

  1. Musze poszukać w naszej bibliotece, mam nadzieję, ze będą mieli:) już znalazłąm tytuł "A place called here". musze zajrzeć, tym bardziej, że to irlandzka autorka:)

    Anka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest to z całą pewnością miła odskocznia i lektura idealna na wiosnę, choć z tego co widziałam, to u Ciebie też wiele smakowitych książkowych kąsków :)

      Usuń

Dziękuję za poświęcony mi czas!