czwartek, 15 maja 2014

Biblioteczka malucha

Dziś nieco inny post, ale jak najbardziej w temacie książkowym.

Ostatnio wpadł mi w oczy bardzo ciekawy artykuł pt.: "Cała Polska czyta dzieciom - moda, czy może jednak warto?" . O tym, że warto chyba nie trzeba tutaj nikogo przekonowyć, niemniej jednak gorąco polecam zerknięcie pod podany link.

Ja czytam swoim dzieciom bardzo chętnie, jednak wpajanie nawyku czytania okazało się nieco trudniejsze niż przypuszczałam. Zainteresowanie małego dziecka nieco dłuższą opowieścią czasem graniczy z cudem, natomiast przeglądanie jednej i tej samej książeczki o kotku po raz trzydziesty pod rząd sprawia, że ja, mama, czasem mam ochotę rzucić tę ksiażeczkę o ścianę, a później walić w  nią głową ;).

Sprawy nie ułatwia też fakt, że moje dzieci wyrastają w środowisku dwujęzycznym i to co jest czytane np. w przedszkolu, w żaden sposób nie pokrywa się z naszymi domowymi lekturami. Swego czasu spytałam nawet przedszkolnego psychologa, co sądzi na ten temat, ale odpowiedź była jednoznaczna - jeśli rodzice dziecka są parą mieszaną, to każdy czyta w swoim języku, natomiast jeśli obydwoje rodzice są jednej narodowości, w domu należy czytać tylko w języku ojczystym i maksymalnie wzbogacać słownictwo dziecka, przynajmniej na tym etapie życia, kiedy maluch dopiero rozkręca się w mówieniu. My stosujemy się do tej rady, w związku z czym książki, które u  nas dominują, to lektury w języku polskim i na nich właśnie się skupię, bo dziś, przy okazji porządków, chciałabym Wam pokazać to, co znajduje się w biblioteczce moich chłopców.  Być może nasze książeczki przypomną Wam o jakiejś ciekawej, a zapomnianej książce z dzieciństwa lub zainspirują do poszukiwania własnych ulubieńców?

Zacznę od książeczek ponadczasowych, wręcz kultowych, a więc tych z serii "Poczytaj mi mamo" i "Z wiewiórką"



 Są to dokładnie te same egzemplarze, w których ja i mąż zaczytywaliśmy się jako dzieci, a które nasze mamy dla nas przechowały. Co ciekawe, wydawnictwo i seria ta sama, ale - jak widać po zdjęciach - tytuły i formaty tego co czytałam ja, a co mąż, zupełnie inne :)

Wiem, że wyszła teraz ta sama seria, tyle że zebrana w dwóch tomach i wcale się nie dziwię, bo zupełnie nie straciły one na aktualności.





 Pozostając w temacie klasyki: Brzechwa, Tuwim, Fredro, Danuta Wawiłow i rewelacyjna wprost książka "Polscy poeci dzieciom"!







Obecnie faworytem mojego trzylatka są te same wierszyki i rymowanki, tyle że w wydaniu "Pan Pierdziołka spadł ze stołka" ;)


Skoro jestemy przy rymowankach, to nie może zabraknąć tego zbioru - babcie bardzo chętnie nas obdarowują wszystkim, co zawiera w nazwie słowo "polskie" ;)


Kolejne w zbiorze są mini wydania bajek, które wszędzie można ze sobą zabrać oraz te uwiebiane przez wszystkie dzieci,  więc o zwierzątkach :)




















Dziecię młodsze, a więc nieco ponad roczne również posiada swoje książeczki. Synek obecnie  uwielbia kontrasty, książeczki obrazkowe, dotykowe i z efektami dźwiękowymi.


Na koniec książki, które jeszcze czekają na swoją kolej, a więc baśnie, Puchatki, Rumcajsy i inne :)
 


 And last but not least ... "Elementarz" Falskiego :D


I to tyle. Zdaję sobie sprawę, że być może nasze zbiory wydają się nieco przestarzałe, ale uwierzcie, że w chwili obecnej zupełnie wystarczają! Uważam, że na tym etapie, na którym są moje dzieci, chodzi głównie o zabawę słowem i poznawanie świata, a na takie książki jak "Świnka Peppa" czy "Tomek i przyjaciele" jeszcze przyjdzie czas :)

A jak to jest u Was? Czytacie dzieciom? Może coś polecicie?

Serdecznie pozdrawiam!
Magota

1 komentarz:

  1. Piękne te książki, jeszcze pachną Waszym dzieciństwem :) My mamy nową-starą serię "Poczytaj mi mamo" właśnie zebraną w tomach, ale to jednak nie to samo, a i wybór opowiadań do nich jest nierówny. "Pierdziołka" u nas też hitem, oczywiście wiersze Brzechwy i Tuwima. A poza tym kilka strażackich pozycji... Większość jednak książek to niemieckie bajki dla dzieci. Ja trzymam się zasady poleconej przed Twoją panią pedagog i biorąc niem. książkę do ręki, tłumaczę ją symultanicznie na polski. Sporo pracy, ale efekty mówienia po polsku już są! :) Także czytać, moi mili!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony mi czas!