niedziela, 7 grudnia 2014

"Szczęśliwy traf" Louise Shaffer

Dawno nie było żadnego audiobooka, więc czas nadrobić zaległości. Tym razem podczas sprzątania, gotowania, prasowania czy innych równie fascynujących zajęć ;) towarzyszył mi głos Magdaleny Wójcik, czytającej powieść Louise Shaffer. Ale czy był to faktycznie szczęśliwy traf?


"Powieść obyczajowa. Pełna zdarzeń historia kilku pokoleń Amerykanek włoskiego pochodzenia, których życie zależy od tytułowego „szczęśliwego trafu”. Carrie Manning, zagubiona po śmierci matki, słynnej aktorki i zagadkowej kobiety, próbuje poznać przeszłość swej rodziny, odkrywając niezwykłe losy mamy, babki i prababki, i mroczny sekret, pogrzebany na trzydzieści lat. Czy dzięki temu zrozumie wreszcie siebie? Wspaniałe portrety kobiet, zmagających się z życiem na różne sposoby w odmiennych czasach."



Zacznę może od lektorki. Magdalena Wójcik naprawdę się postarała i od strony technicznej nic jej nie mogę zarzucić, jednak problem w tym, że nie jest to typ głosu za którym przepadam. Ja po prostu lubuję się w głosach wyrazistych, mocnych, wręcz lekko ochrypłych, w związku z czym audiobookowy prym wiodą raczej Roma Gąsiorowska, Maria Seweryn czy Anna Dereszowska, aniżeli Magdalena Wójcik czy - jak w poprzednim audiobooku - Anna Guzik.

Przejdźmy zatem do książki. Sama w sobie nie jest zła, ale do wybitnie interesujących też bym jej nie zaliczyła. Nie wiem czemu, ale spodziewałam się czegoś innego. Może większych tajemnic, a co za tym idzie większych uniesień? A tu otrzymałam po prostu kolejną powieść o konfliktach na linii matka - córka, prowadzących do nieporozumień, które to wywracają życie trzech pokoleń do góry nogami. Jak to tylko baby potrafią ;).


Jednak właśnie te kobiety, a więc Lou, Rose i Carrie bez wątpienia stanowią najmocniejszą stronę tej książki. Każda z nich jest inna, na swój sposób charakterna, przez co dość przeciętna fabuła zyskuje nieco na wyrazie, bo nie ukrywajmy - powieść choć miła, to nie wyróżnia się absolutnie niczym spośród innych tego typu.

Jeli miałabym określić tę książkę jednym słowem, to byłoby to słowo: poprawna. Być może moje odczucia byłyby inne po przeczytaniu tej książki w klasycznj formie? Nie wiem, ale - wybaczcie - ja już nie będę tego sprawdzała :)