czwartek, 31 grudnia 2015

Podsumowanie akcji "Przeczytam 52 książki w 2015 roku"



Koniec roku jest najlepszym czasem na podsumowanie minionych miesięcy, więc i ja pokusiłam się o mały czytelniczy rachunek sumienia. Dziś, rozliczę się z akcją "Przeczytam 52 książki w 2015 roku".

Pewnie każdy miłośnik książek, yszał już o tej akcji. Swego czasu wzbudziła ona wiele kontrowersji, a mole książkowe podzieliły się na dwie grupy - entuzjastów, którzy potraktowali te wyzwanie jako motywację oraz przeciwników, którzy uważają, że liczy się jakość, a nie ilość i takie zabawy nie mają sensu.

Ja jestem gdzieś po środku. Postanowiłam wziąć w nim udział, ale obiecałam sobie nie czytać na siłę, byle dobić do tej liczby. Słowa udało mi się dotrzymać i przyznam, że po zrobieniu tego podsumowania, jestem mile zaskoczona jego wynikiem, gdyż udało mi się przeczytać 66 książek, co daje mniej więcej 5,5 książki miesięcznie! Na pewno duża w tym zasługa wydawnictw, które przesyłały świetne egzemplarze recenzenckie, ale także tego, że z każdym rokiem nabieram więcej doświadczenia w doborze swoich lektur, a co za tym idzie sięgam po tytuły, które mało kiedy okazują się nietrafione, więc czytam je szybko i z autentyczną przyjemnością. Więcej o najlpeszych i najgorszych książkach minionego roku napiszę zaraz po Nowym Roku, a tymczasem zapraszam na małe statystyki:

Ogólnie:
Przeczytane: 66
Zrecenzowane: 36

Podział na literaturę polską i zagraniczną:
Autorzy polscy: 24
Autorzy zagraniczni: 42

Podział na gatunki:
Kryminał i sensacja: 12
Literatura obyczajowa:26
Fantastyka: 12
Reportaże i biografie: 11
Poradniki: 5

A tak wygląda cała lista:

1. "Betonowy pałac" Gaja Grzegorzewska --> RECENZJA
2. "Długi film o miłości. Powrt na Broad Peak" Jacek Hugo - Bader --> RECENZJA
3. "Taka zabawna historia" Krzysztof Kowalewski w rozmowie z Juliuszem Ćwieluchem --> RECENZJA
4. "Uwikłanie" Zygmunt Miłoszewski --> RECENZJA
5. "Turkusowe szale" Remigiusz Mróz --> RECENZJA
6. "Białe. Zimna wyspa Spitsbergen" Ilona Wiśniewska --> RECENZJA
7. "Kasacja" Remigiusz Mróz --> RECENZJA
8. "Pierwszy telefon z nieba" Mitch Albom --> RECENZJA
9. "Pokolenie Ikea" Piotr C. --> RECENZJA
10. "Osobliwy dom pani Peregrine" Ransom Riggs --> RECENZJA
11. "Love, Rosie" Cecelia Ahern --> RECENZJA
12. "Fight Club" Chuck Palahniuk -->  RECENZJA
13. "Max Factor. Człowiek, który dał kobiecie nową twarz" Fred E. Basten --> RECENZJA
14.  "Bóg nigdy nie mruga" Regina Brett --> mini RECENZJA
15. "Tajemnica Pani Ming" Eric Emmanuel Schmitt --> mini RECENZJA
16. "Wilk z Wall Street" Jordan Belfort --> mini RECENZJA
17. "Rozsypane życie" Karen McQuestion --> mini RECENZJA
18. "Miasto Kości" Casandra Clare
19. "Pochłaniacz" Katarzyna Bonda
20. "Opowieści z miasta wdów" James Canon
21. "Czik" Wolfgang Herrndorf
22. "Kolor purpury" Alice Walker --> RECENZJA
23. "Minimalizm po polsku" Anna Mularczyk-Meyer
24. "Góra w Tybecie" Colin Thubron
25. "Ostatnie życzenie" Andrzej Sapkowski
26. "Panie z Cranford" Elisabeth Gaskell
27.  "Ofiara losu"Camilla Läckberg
28. "Listy niezapomniane" Shaun Usher --> RECENZJA
29. "Mężczyzna ze Stumilowego Lasu" Douglas Laine --> RECENZJA
30. "Lotnisko w Monachium" Greg Baxter  --> RECENZJA
31. "Drzwi do szczęścia" R. P. Evans --> RECENZJA
32. "Niepokorne. Eliza" Agnieszka Wojdowicz
33. "Błękitny zamek" L. M. Mountgomery 
34. "Dave Grohl. Oto moje (po)wołanie" Paul Branningan --> RECENZJA
35. "Najgorszy człowiek na świecie" Małgorzaty Halber
36. "Chłopiec z latawcem" Khaleda Hosseini  
37. "Obudź swoją kreatywność" Dagmary Gmitrzak 
38. "Bajki robotów" Stanisława Lema
39. "Igrzyska Śmierci "Suzanne Collins
40. "Zostań jeśli kochasz" Gayle Forman
41. "W pierścieniu ognia"  Suzanne Collins
42. "Szukając Alaski" John Green
43. "Serialista" David Gordon --> RECENZJA
44. "Chemia śmierci" Simon Beckett 
45. "Bomba" Karolina Korwin - Piotrowska
46. "Matka ryżu" Rani Manicka --> RECENZJA
47"Moje pierwsze imago" Anna Purowska --> RECENZJA
48. "Motylek" Katarzyna Puzyńska --> RECENZJA
49. "Dzika Droga" Cheryl Strayed --> RECENZJA
50 "Obca" Diana Gabaldon -->  RECENZJA
51. "Idealne miejsce do życia" Marcin Szmel --> RECENZJA
52. "Synowie Anarchii" Christpher Golden, Damian Couceiro --> RECENZJA
53. "Wybrana" Naomi Novik
54. "Rozbiórka. wywiady, rozmowy i portrety 26 poetów"
55.  "Muzyka i emocje" Malcolm Budd
56. "Seks.Pozycja dla praktykujących" Joanna Mielewczyk
57. "Marsjanin" Andy Weir --> RECENZJA
58. "Po prostu bądź" Magdalena Witkiewicz
59. "Ostre przedmioty" Gillian Flynn
60. "Lekkie jak kamień, jasne jak mrok" Barbara Maria Deja
61. "Prawie siostry" Maria Ulatowska --> RECENZJA
62. "Klub filmowy Meryl Streep" Mia March --> RECENZJA
63. "Zaginięcie" Remigiusz Mróz --> RECENZJA
64. "Matka Ryżu" Rani Manicka --> RECENZJA
65. "Przeklęci" Joyce Carol Oates
66. "Służące" Kathryn Stockett

A jak Wam poszło? Koniecznie dajcie znać czy braliście udział  w tej zabawie, a jeśli również pokusiliście się o takie podsumowanie, to nie zapomnijcie wkleić linka do siebie!

czwartek, 24 grudnia 2015

Blogmas #24 --> Życzenia



Kochani!

W tym wyjątkowym dniu życzę Wam samych wspaniałości, pięknego czasu spędzonego w gronie najbliższych, cudownych prezentów znalezionych pod choinką, a przede wszystkim spokoju ducha i dużo miłości.

WESOŁYCH ŚWIĄT!



poniedziałek, 21 grudnia 2015

Blogmas #21 --> Książki ze Świętami Bożego Narodzenia w tle cz. II


W związku z tym, że mój poprzedni wpis ze świątecznymi tytułami spotkał się z wielkim zainteresowaniem z waszej strony, postanowiłam dopisać do listy kolejne pozycje, które mogą nam umilić ten wyjątkowy czas. Zapraszam!

Cicha 5

Jes taka noc w roku, trochę cudowna, przynajmniej wyjątkowa. W każdym mieście, na każdej uliczce mieszkają zwyczajni bohaterowie codziennego życia. Zapraszamy na ulicę Cichą 5, możecie zajrzeć przez jej rozświetlone okna.

Stare mieszkania kryją piękne historie. Świadectwa przemijających smutków, spełnionych marzeń, odnalezionych szczęść. Siedem mieszkań, siedem opowieści...

Katarzyna Bonda
Małgorzata Kalicińska
Katarzyna Michalak
Krystyna Mirek
Małgorzata Warda
Magdalena Witkiewicz
Natasza Socha
Siedem mieszkań, siedem opowieści. Zdradzany senator Karenin i jego piękna żona, ekscentryczna babcia, która od czarnych garsonek woli różowe sukienki, przystojny rzeźbiarz, który pragnie odzyskać swoje dzieci, mężczyzna, który dostał drugą szansę.

W każdym mieszkaniu pięknej starej kamienicy kryje się jakaś historia. Wszystkie opowieści spotykają się w Wigilię, na ulicy Cichej 5.


"W śnieżną noc"

Trzy gwiazdy literatury młodzieżowej, z kultowym pisarzem, Johnem Greenem na czele, napisały na czas Gwiazdki trzy połączone ze sobą opowiadania.

Punktem wyjścia jest burza śnieżna, która w Wigilię kompletnie zasypuje miasteczko Gracetown. Na tle lśniących białych zasp pięknie prezentują się prezenty przewiązane wstążeczkami i kolorowe światełka połyskujące w nocy wśród wirujących płatków śniegu.

Śnieżyca zamienia małe górskie miasteczko w prawdziwie romantyczne ustronie. A przynajmniej tak się wydaje… Bo przecież przedzieranie się z unieruchomionego pociągu przez mroźne pustkowia zazwyczaj nie kończy się upojnym pocałunkiem z czarującym nieznajomym. I nikt nie oczekuje, że dzięki wyprawie przez metrowe zaspy do Waffle House uda się odkryć uczucie do wieloletniej przyjaciółki. Albo że powrót prawdziwej miłości rozpocznie się od nieprzyzwoicie wczesnej porannej zmiany w Starbucksie. Jednak w śnieżną noc, kiedy działa magia Świąt, zdarzyć może się wszystko…


"Przepis na Święta"

Marzenia o dziennikarskiej karierze towarzyszą Emmie od dziecka. Zatrudnia się w lokalnej gazecie w stanie Waszyngton, ale szef zleca jej jedynie pisanie nekrologów. Wreszcie Emma dostaje szansę, by się wykazać - ma przeprowadzić wywiad z trzema finalistkami konkursu na świąteczne ciasto. Temat na czasie, bo zbliża się Boże Narodzenie. Redakcja wynajmuje dla niej awionetkę, ale problem w tym, że Emma nie tylko nie znosi ciasta, ale też panicznie boi się latania. A już najbardziej nie lubi takich mężczyzn jak Oliver, pilot i właściciel awionetki. Taki przystojny i pewny siebie, że aż... intrygujący.




"Wieści"



W starym młynie pięknie położonym w dolinie Morvandeon we Francji Will Kelly i jego żona Loretta przygotowują się do spędzenia Świat Bozego Narodzenia ze swymi dawno nie widzianymi dziećmi. Za pomocą gałazek ostrokrzewu, choinki i bożonarodzeniowych pierników Will próbuje wyczarować magiczną atmosferę Świąt, jednak w sercu wcią czuje niepokój.
Dzieci dorosły, losy rzuciły je w różne strony świata. Małżeństwo Willa i Loretty także przechodzi trudne chwile. Czy rodzina Kellych znajdzie spokój i radość przy wigilijnym stole? Książka ta, może jeszcze bardziej niż inne powieści Whartona, przemawia wprost do serc czytelników, opowiadając o sprawach, które dotyczą każdego z nas.





"Pod dobrą gwiazdą"

Najlepsi polscy pisarze: Jerzy Pilch, Kazimierz Kutz, Paweł Huelle, Stefan Chwin, Kazimierz Orłoś, Eustachy Rylski, Krzysztof Varga, Joanna Bator i wielu innych, napisali opowiadania pokazujące świat, w którym zwykła rzeczywistość ujawnia wymiar metafizyczny. Różne czasy, sytuacje, bohaterowie powiązani są wspólnym magicznym węzłem. Spośród codziennych faktów i zwykłej scenerii co jakiś czas wyłania się inny wymiar. "Celtyckie wdowy" Kazimierza Kutza to lekka, choć nie pozbawiona prawdziwych wzruszeń opowieść o losach dwóch śląskich rodzin, które pewnej wigilijnej nocy zostały połączone na dobre i na złe za sprawą zaręczyn dzieci: Adeli i Lucjana. "Tysiąc przeszkód" Jerzego Pilcha przenosi nas w okolice Dworca Warszawa Śródmieście, który staje się miejscem spotkania Autora z Grzegorzem Siódmym - pierwowzorem pewnej zaniechanej postaci literackiej. Błyskotliwy i ironiczny dialog bohaterów pozwala odkryć, dlaczego niektórzy ludzie nie lubią Świąt. "Szara lotka" Eustachego Rylskiego to magiczna opowieść o młodzieńcu przemienionym w żurawia. Historia rodu Skode, stanowiąca tło tej legendy, powraca za sprawą pewnego obrazu, który staje się niezwykłym rekwizytem w filmie o bałtyckich rodach rycerskich.

"Gwiazdkowy złodziej"




Packy Noonan, właśnie uzyskał zwolnienie warunkowe z więzienia po ponad 12-letniej odsiadce. Dostał się za kratki za wyłudzenie ponad 80 milionów dolarów od naiwnych inwestorów. Za zdobyte w nieuczciwy sposób pieniądze zakupił w tajemnicy diamenty i ukrył je w piersiówce, którą przywiązał do jednej z wyższych gałęzi świerku rosnącego w górskim miasteczku Stowe, w Vermont. Nastoletni Packy...







"Opowiadania bożonarodzeniowe"

Nowele zebrane w niniejszym tomie to wybór najpiękniejszych i najciekawszych opowiadań o świętach autorstwa klasyków literatury pięknej – Andersena, Bułhakowa, Londona, Puszkina czy Tołstoja.
Znajdziemy wśród nich zarówno tytuły znane, jak na przykład Dziewczynkę z zapałkami, ale też i opowieści, które dotąd w Polsce się ukazywały się rzadko lub w ogóle – na przykład Ślady Karela Čapka czy Święta noc Adalberta Stiftera.

Pełen spis utworów:
Aleksander Afanasjew, Mrózko
H.Ch. Andersen, Dziewczynka z zapałkami
J i W. Grimm, Pani Holle
Karel Čapek, Ślady
Jack London, Za zdrowie wędrowca na szlaku
O. Henry, Dary Trzech Króli
H. Ch. Andersen, Dzieje roku
Aleksander Puszkin, Zamieć
Michaił Bułhakow, Zawieja
Lew Tołstoj, Zamieć. Opowiadanie
Vladimir Hulpach, Szingebis i Północny Wiatr / Algonkinowie
Alphonse Daudet, Trzy ciche msze. Opowieść wigilijna
Adalbert Stifter, Święta noc

ilustracje:
Zuzana Bočkayová-Bruncková
Jitka Némečková
Jindřich Čapek


"Świąteczny sweter"

Kiedy Eddie miał 12 lat niczego tak nie pragnął pod choinką jak roweru. Mimo, że po śmierci ojca ich życie z matką stało się trudniejsze a pieniędzy było mniej, Eddie marzył, że matka cudem znajdzie sposób na to by pod choinką czekał na niego wymarzony rower. Zamiast tego, Eddie dostał sweter. "głupi, ręcznie robiony , brzydki sweter", który rozżalony Eddie zwinął w kłąb i rzucił w kąt pokoju. Głęboko zraniony zrozumieniem faktu, że dzieci nie zawsze dostają to czego chcą i zbyt młody by zrozumieć, że właśnie otrzymał największy na świecie skarb, w te święta Bożego Narodzenia Eddie przechodzi bolesną i smutną podróż z dzieciństwa do dorosłości. Wymaga to od niego wielu poświęceń i ustępstw, ale dzięki pomocy tajemniczego sąsiada Russella, Eddie odnajduje w życiu właściwą drogę i w końcu rozumie prawdziwe znaczenie tego skromnego prezentu jaki matka własnoręcznie wydziergała z miłości swojego serca. Oparta na osobistych prawdziwych przeżyciach autora ŚWIĄTECZNY SWETER jest ciepła i wzruszającą opowieścią o rodzinie, ufności i przebaczeniu, która pozwala nam spojrzeń na nasze własne życie - i, jednocześnie stawia przed nami pytania czy naprawdę wiemy co jest w nim najważniejsze.

"Podaruj mi miłość"

W te święta 12 autorów powieści dla młodzieży, m.in. Rainbow Rowell, Gayle Forman i David Levithan, przyniesie Ci najpiękniejszy prezent.

Znana piosenkarka udaje kogoś innego, by uciec przed sławą. 
Skazany na prace społeczne młodociany przestępca musi wziąć udział w przygotowaniach do jasełek i zakochuje się w najbardziej nieodpowiedniej dla niego osobie.
Dziewczyna adoptowana przez Świętego Mikołaja zastanawia się, czy dla miłości jest gotowa opuścić krainę elfów… 

Nieważne, skąd pochodzisz, czy jesteś elfem czy zagubionym w świecie dorosłych nastolatkiem – uwierz w magię świąt!
A jeśli nie uwierzysz – czy to oznacza, że ona nie istnieje?
Przecież wszyscy pragniemy tego samego: by ktoś podarował nam miłość.

niedziela, 20 grudnia 2015

Blogmas #20 --> Wyniki zakładkowego rozdania





Kochani, czas na wyniki losowania w którym nagrodą są 3 zakładki widoczne na zdjęciu poniżej:




Zgłosiło się po nie 7 osób...

1. Tanayah
2. Awiola
3. Kuba Zagórski
4. Izabela Gąsiorowska
5. Marta Tadych
6. Mag
7. Sylwia Jamrozik


 ... a szczęście dopisało:

AWIOLI!

Serdecznie gratuluję i proszę o kontakt, a wszystkim pozostałym bardzo dziękuję za udział w zabawie!

czwartek, 17 grudnia 2015

Blogmas #17 --> "Zaginięcie" Remigiusz Mróz


Po lekturze "Kasacji" Remigiusza Mroza (recenzja), wiedziałam że co by nie było, sięgnę po jej kontynuację. Tak się złożyło, że dostałam możliwość zrecenzowania "Zaginięcia" dla portalu biblionetka.pl, więc wraz z nimi zapraszam na kilka słów o tej książce.

Napisać dobry kryminał to jedno, ale stworzyć równie mocną kontynuację, to już całkiem inna historia. Remigiusz Mróz podjął się takiego zadania i w niespełna rok po wydaniu „Kasacji” oddał w nasze ręce „Zaginięcie”, kolejną historię, w której główną rolę odgrywają Chyłka i Zordon. Co ciekawe, w tym samym roku wydał jeszcze kilka innych powieści oraz obronił doktorat, co oznacza, że jest niezwykle ambitnym człowiekiem. Pytanie tylko, czy w przypadku jego literackiej twórczości tempo i ilość przekładają się na jakość? Pozwólcie, że odpowiem na to pytanie właśnie na przykładzie „Zaginięcia”.

Akcja rozpoczyna się od pewnego niespodziewanego telefonu w samym środku nocy. Do Joanny Chyłki dzwoni dawna znajoma i z desperacją w głosie prosi o pomoc w sprawie z pozoru beznadziejnej. Chodzi o zaginięcie jej córki z domu, w którym coś takiego nie miało prawa się wydarzyć, gdyż był on całkowicie objęty alarmem. Dziewczynka jakby rozpłynęła się w powietrzu, a głównymi oskarżonymi siłą rzeczy stają się jej rodzice, podejrzani o zamordowanie dziecka i ukrycie zwłok. Chyłka natychmiast dzwoni do swojego podopiecznego, Zordona i wraz z nim udaje się na miejsce zdarzenia, gdzie szybko przekonuje się, iż sprawa ma drugie dno. Od tej chwili zaczyna się prawdziwy wyścig z czasem, pełen wrażeń, nagłych zwrotów akcji i z finałem wzbudzającym szybsze bicie serca. 

Trzeba przyznać, że pomysł na fabułę jest nad wyraz trafiony. Zaginięcie małego dziecka zawsze wzbudza żywe emocje, a jeśli głównymi podejrzanymi stają się jego rodzice, sprawa nabiera szczególnego znaczenia. Przypomnijmy sobie choćby takie historie, jak tajemnicze zniknięcie małej Madeleine McCane, które swego czasu poruszyło cały świat oraz bardziej lokalną, albo równie wielka tragedia – sprawa małej Madzi z Sosnowca. Podczas lektury „Zaginięcia” nie sposób oprzeć się wrażeniu, że stanowiły one dla autora inspirację (który zresztą do tej drugiej sprawy kilkakrotnie nawiązuje na kartach książki), jednak – co należy docenić – oszczędził nam taniego sentymentalizmu czy emocjonalnych zagrywek poniżej pasa. 

Mróz skupia się na wątku kryminalnym, przede wszystkim na poczynaniach tych, którzy robią wszystko, aby sprawę rozwikłać, czyli oczywiście na duecie prawniczym w osobach Chyłki i Zordona, ale poznajemy też punkt widzenia prokuratury, pełniącej rolę oskarżyciela w tej sprawie. Zabieg niezwykle udany, który z całą brutalnością uświadamia nam, jak wielka przepaść dzieli prawników pracujących z urzędu i tych z prywatnej, renomowanej kancelarii. Zarówno pod względem mentalnym, jak i w kwestii możliwości. Niby wszyscy to wiemy, a jednak w trakcie lektury nie raz i nie dwa się zdziwimy. 

Ten właśnie motyw z pewnością wyróżnia „Kasację” oraz „Zaginięcie” spośród wielu im podobnych. Autor, który sam ukończył prawo, jest doskonale obeznany z tematem i potrafi tę wiedzę interesująco przekazać. Co ważne, robi to w sposób prosty i przystępny, nie tracąc przy tym wiarygodności. Dzięki temu powieść jest ciekawa ze względu nie tylko na wartką akcję i interesującą fabułę, ale również na to, że zostaje uchylony rąbek tajemnicy odnośnie do tego, jak naprawdę funkcjonuje polskie prawo, czego – jakkolwiek by patrzeć – nie uświadczymy ani u Grishama, ani u Margolina czy Carofiglia. 

Wróćmy jednak do naszych bohaterów. Chyłka i Zordon zachwycają dokładnie tak samo jak w „Kasacji”, choć wydaje mi się, że trochę wyewoluowali. Ona – wygadana, z pozoru bez serca i niezwykle ambitna, zaczyna dopuszczać do głosu uczucia, on – szarmancki, inteligentny, ale nieco zbyt uległy w stosunku do swojej przełóżonej, jest teraz nieco bardziej pewny swego zdania, dzięki czemu staje się też bardziej wyrazisty. Te właśnie zmiany sprawiają, że chemia między nimi jest coraz bardziej namacalna, a autor serwuje nam emocjonalny rollercoaster, choć jak to u niego bywa, do samego końca bawi się z nami w kotka i myszkę. Przyznać trzeba, że takie wodzenie za nos i pozostawianie w coraz większej niepewności co do rozwoju wydarzeń staje się już znakiem rozpoznawczym autora. Podobnie jak i pędząca w zastraszającym tempie akcja oraz bardzo wyraziści bohaterowie, których nie sposób nie polubić już choćby ze względu na ich oryginalne usposobienia czy pełne humoru i ironii wypowiedzi. Jedyne, czego mi jeszcze ciągle brakuje, to nieco bardziej rozbudowane tło społeczno-obyczajowe, choć i tu można dostrzec znaczne postępy w stosunku do „Kasacji”, np. ukazany został koloryt lokalny Sajenka, wioski, w której toczy się akcja. 

„Zaginięcie” jest więc, moim zdaniem, równie dobre jak „Kasacja”, o ile nie lepsze, i z pewnością stanowi jego godną kontynuację. Remigiusz Mróz nadal śmiało przeciera szlaki w raczkującym jeszcze w Polsce gatunku o nazwie thriller prawniczy i wychodzi mu to nad wyraz dobrze. Po raz kolejny wykazuje się pisarską intuicją, kreując świat, który budzi żywe emocje, a tym samym udowadnia, że można pisać wiele i jednocześnie dobrze. Cieszy to tym bardziej, że na styczeń zapowiadana jest kolejna część cyklu, na którą ja z niecierpliwością czekam. 

środa, 16 grudnia 2015

Blogmas #15 & 16 --> Ręcznie robione zakładki do książek








Jak możecie zauważyć, umknął mi jeden blogmasowy dzień. Zaplanowany był wpis o pierniczkach, ale tak się przy nich wczoraj zasiedziałam, że niestety nie zdążyłam nic opublikować. Teraz są one już udekorowane, ale lukier jeszcze schnie, więc ten temat zostawimy sobie na jutro, a w zamian inne "Zrób to sam" :)

Zakładki do książek są czymś, co każdy mol książkowy uwielbia, ale wcale nie trzeba być miłośnikiem literatury, aby z nich korzystać. Zawsze można nimi oznakować ważną stronę w naszych notesach czy kalendarzach, albo podarować ją komuś, kto - tak jak ja - wychodzi z założenia, że takich drobiazgów nigdy za wiele :)

Dlatego wybrałam dziś dla Was kilka propozycji, które możecie w przeciągu kilku minut wyczarować w zaciszu własnego domu i jedyne co musicie posiadać, to chęci, papier i nożyczki, a później przejść na stronę autora, którą podlinkowałam nad każdym zdjęciem. Mam nadzieję, że znajdziecie coś dla siebie, bo ja już mam kilku ulubieńców i na pewno będę testować :)



zakładka do książki - Diy











7. Pohika



Poradnik DIY zakładki






poniedziałek, 14 grudnia 2015

Blogmas #14 --> "Matka ryżu" Rani Manicka


Jedynym przyjacielem zbieracza gniazd jest bambusowa tyczka. Nim zacznie się po niej wspinać, stuka lekko w bambus, a gdy ten smutno westchnie, natychmiast go porzuca. Jedynie wtedy, gdy bambus zaśpiewa, zbieracz gniazd ośmiela się podjąć wspinaczkę. Wuj powiedział, że moje serce jest moim bambusem – jeżeli będę je dobrze traktować i wsłucham się w jego pieśń, to wdrapię się najwyżej i zdobędę największe gniazdo.”*


Przyznam, że zupełnie nie wiedziałam czego się spodziewać po tej książce. Znalazłam ją w biblioteczce mamy i choć ani tytuł ani autorka nic mi nie mówiły, to okładka na tyle mnie zaciekawiła, że mimo piętrzących się książek w biblioteczce osobistej, postanowiłam po nią sięgnąć. I nie żałuję, bo saga ta wciągnęła i zauroczyła mnie bez reszty.

Tytułową Matką Ryżu, a więc ostoją rodziny, jest urodzona na Cejlonie i wychowana bez ojca, Lakszmi. Piękna i mądra dziewczyna jest oczkiem w głowie swojej matki. Ta, porzucona w młodości i pozostawiona bez środków do życia robi wszystko, aby zapewnić córce byt najlepszy z możliwych i omamiona wizją bogactwa jakie czeka córkę, wydaje dwunastoletnią Lakszmi za mąż za trzy razy od niej starszego Aię. Ten jednak nie tylko okazuje się nie być żadnym bogaczem, ale wręcz ubogim i średnio rozgarniętym urzędnikiem, co wychodzi na jaw dopiero kilka dni po ślubie, kiedy to Lakszmi przenosi się na Malaje (obecna Malezja) do domu męża.

Tak zaczyna się ta niesamowita, pełna zwrotów akcji opowieść, dzięki której poznajemy nie tylko historię samej Lakszmi, która w wieku 19 lat ma już szóstkę dzieci, ale i Malezji - zarówno tej w rozkwicie, jak i w ciężkich latach okupacji japońskiej.


Opowieść prowadzona jest od lat 30. XX wieku po współczesność. O początkach opowiada sama Lakszmi, z czasem jednak pojawiają się wspomnienia jej męża oraz dzieci, dzięki czemu historię rodziny śledzimy z różnych perspektyw, a co za tym idzie, odmiennych punktów widzenia. To wszystko nadaje całej historii głębi i pazura, zarazem.

Fabuła książki jest więc, jak można się domyślić, bardzo rozbudowana. Jak dla mnie taka mnogość wątków i bohaterów działają tylko na plus, więc jeżeli macie podobne upodobania, to z pewnością się na tej powieści nie zawiedziecie. Tym bardziej, że mimo niespiesznej narracji, nie odczujemy żadnych dłużyzn, ponieważ wielowymiarowość tej historii po prostu na to nie pozwala. W jednej chwili czytamy o pięknej i egzotycznej Malezji, aby chwilę później przenieść się w świat rozwianych młodzieńczych marzeń i poczuć siłę kobiety zdeterminowanej, której przyjdzie zmierzyć się z niejednym życiowym zakrętem.

Jeżeli chodzi o styl autorki, to w moim odczuciu jest on wprost czarujący i przez to nie sposób oderwać się od tej książki. Rani Manicka niesłychanie lekko snuje swoją opowieść, a pisze tak plastycznie, że mamy wrażenie, iż siedzimy tuż obok Lakszmi i podpatrujemy jej życie z bliska.

A skoro przy Lakszmi jesteśmy, to muszę wspomnieć, że choć wszyscy bohaterowie tej książki są na swój sposób ciekawi i wyraziści, to jednak właśnie Lakszmi robi największe wrażenie i wysuwa się na pierwszy plan. Nie tylko dlatego, że jest głową tej rodziny, ale przede wszystkim dlatego, że jest kobietą niezwykle silną, taką której nic nie złamie, dopóki musi chronić życie swoich najbliższych. Naprawdę z zapartym tchem śledziłam jej poczynania i jestem pełna podziwu dla autorki, że tak fantastycznie udało jej się nakreślić tę postać.

Reasumując, bardzo się cieszę, że sięgnęłam po tę książkę. Niebanalna opowieść z pięknym przesłaniem, która dostarcza rozrywki na dłużej niż jeden wieczór i na długo zapada w serce.

"Matka ryżu", Mani Ranicka, Świat książki, przekład Andrzej Grabowski, 2003, str. 9

niedziela, 13 grudnia 2015

Blogmas #13 --> #5 Podlinkowani




Zapraszam do zapoznania się z linkami i video recenzjami, które najbardziej mnie zaciekawiły w minionym tygodniu. Może i Wam coś wpadnie w oko?

Do poczytania

Garść recenzji:


U źródeł, czyli do poczytania u pisarzy, bądź na stronach związanych z literaturą:


Do obejrzenia:


Blogmas #12--> "Prawie siostry" Maria Ulatowska



(...) Aleksandra, Jolanta i Teodora. One same mówiły o sobie, że są jak siostry. - Prawie siostry - uściślała Aleksandra, która jedyna z tej trójki miała dwie siostry rodzone i twierdziła, że siostry to zgagi i gangreny, natomiast "prawie siostry" to po prostu wybór serca." 
O książkach Marii Ulatowskiej słyszałam już wiele, jednak dopiero teraz miałam okazję zapoznać się z jedną z nich. Wybór padł na "Prawie siostry", ponieważ właśnie tę książkę dostałam w prezencie i choć czytało się naprawdę miło, to mój wrodzony sceptycyzm nie dawał mi spokoju i co rusz wtrącał swoje trzy grosze ;)

Aleksandra, Jolanta i Teodora przyjaźnią się od dzieciństwa. Choć pochodzą z zupełnie różnych środowisk, łączy je niezwykła więź, której za żadną cenę nie chcą stracić. Dlatego też wraz z końcem liceum umawiają się, że bez względu na to, jak potoczą się ich losy, będą się spotykały co 5 lat w konkretnym miejscu i czasie. Umowy tej dotrzymują, a my wraz z nimi śledzimy nie tylko historię tych spotkań, ale też życiowe perypetie każdej z nich.

Zacznę może od tego, że książki obyczajowe, to w moim przypadku pewien paradoks. 80% z tych, które czytałam określiłabym jako przeciętne i w przypadku każdego innego gatunku, dałabym już sobie spokój z dalszym sięganiem po coś z tej półki, jednak w tym przypadku nie potrafię. Ciągle szukam, ciągle próbuję i nie tracę nadziei, że kiedyś natrafię na autorkę lub autora, który zachwyci mnie bez reszty i sprawi, że na nowo uwierzę w moc literatury kobiecej. Stąd też regularnie sięgam po tytuły takie jak te i ... regularnie się ich czepiam. Wiem, że trochę to nie w porządku, stąd też słowem wstępu takie wyjaśnienie.

W przypadku pani Marii sprawa ma się tak, że nie do końca wiem, co o niej myśleć. Z jednej strony pisze ona naprawdę przyjemnym językiem i książkę pochłania się z przyjemnością, z drugiej jednak, fabuła pozostawia nieco do życzenia i książka o której mowa, była w moim odczuciu po prostu nierówna. Pierwsza połowa bardzo mnie wciągnęła i byłam strasznie ciekawa, jak potoczą się losy naszych bohaterek, jednak im dalej w las, tym więcej naciąganych wątków i coraz mniej przekonywujących historii miłosnych.

Same bohaterki były dosyć ciekawe. Każda z nich zyskała w ten czy inny sposób moją sympatię i muszę przyznać, że jako całość świetnie się uzupełniały. Problem w tym, że kiedy tylko na horyzoncie pojawiał się jakiś mężczyzna, natychmiast zachowywały się one co najmniej dziwnie i część tej sympatii się ulatniała. Być może był to zabieg celowy, jednak mnie, nie przypadł on do gustu.

Za to coś, co szalenie mi się spodobało, to motyw przyjaźni pomiędzy dziewczynami. Bez względu na to, jak bardzo one w życiu błądziły i ile nie przeszły, prędzej czy później odnajdywały drogę do siebie. Tutaj nie było przesłodzenia. Wręcz przeciwnie. Zdarzały się kłótnie, okresy długiego niewidzenia się czy brak ogólnego zrozumienia między nimi, jednak chęć podtrzymania tak ważnej w życiu relacji, prędzej czy później brała górę i okazywało się, że wzajemna lojalność jest jedną z najcenniejszym rzeczy, jakie mają. Było to bardzo pozytywne przesłanie, które - nie ukrywam - skłoniło mnie również do małej autorefleksji :)

Reasumując, książka nie porwała mnie do tego stopnia, żebym piała z zachwytu, ale nie mogę też jednoznacznie powiedzieć, że jest zła. Spodobał mi się styl i emocjonalność autorki, ale sposób w jaki poprowadzona została część wątków, był zbyt schematyczny, stąd też moje odczucia są raczej mieszane. Myślę, że najlepiej będzie, jeśli za jakiś czas dam jeszcze jedną szansę tej autorce i przekonam się czy jednak więcej nas łączy czy może dzieli.

piątek, 11 grudnia 2015

Blogmas #11 --> gdzie tanio kupić książkę?


W związku z tym, że wielu z Was, podobnie jak i ja, chciałoby skorzystać ze świątecznych ofert i zakupić dla siebie lub bliskich jakieś ciekawe książki, postanowiłam zrobić dziś małe zestawienie miejsc, gdzie będzie to najbardziej korzystne. Przy okazji też odpowiem na pytanie gdzie ja zamawiam polskie książki, mieszkając w Niemczech, ponieważ bardzo często spotykam się z takim właśnie pytaniem.

Zacznę może od tego, że warto się zastanowić, na ile opłacalne będzie teraz zamawianie książek przez internet. Jeśli mamy w planach zakupienie tylko jednej lub dwóch pozycji, to w pierwszej kolejności należy się udać do pobliskich księgarni, gdyż w grudniu praktycznie każda z nich daje zniżki i robi oferty specjalne. Dlatego, jeśli zależy nam na małej ilości książek, a do tego jeszcze bestsellerach, to istnieje naprawdę duża szansa, że  zakupimy je w fajnej cenie nawet w takim Empiku czy Matrasie.

Ja na ogół kupuję większe ilości książek, więc zamawiam je przez internet. Lista księgarń czy dyskontów, którą widzicie poniżej bazuje po części na moich pozytywnych doświadczeniach, a po części na rekomendacjach innych blogerów (w tym miejscu serdecznie pozdrawiam Obsesyjną Biblioteczkę z którą właśnie wczoraj na ten temat rozmawiwałam :) ):


Polecam, abyście wybrali sobie po 2-3 przykładowe tytuły, porównali ceny w wyżej wymienionych miejscach i wybrali to co dla Was najlepsze i najbardziej wygodne jeśli chodzi o sposób płatności czy dostawy.

Warto też czasem zajrzeć na stronę konkretnych wydawnictw, bo one również często organizują przeceny, aczkolwiek to się sprawdzi raczej w wypadku książkowych zapaleńców, uzupełniających serie, aniżeli kogoś, kto ma na swojej liście kilkanaście tytułów, a każdą z innego wydawnictwa :)

Jeżeli chodzi o to gdzie ja kupuję swoje książki, to wszystko zależy od tego czy akurat wybieram się do Polski czy nie. Jeżeli wiem, że za miesiąc czy dwa będę jechać, to robię zamówienie w którymś z miejsc wspomnianych powyżej i odbieram książki od rodziców, a na miejscu dodatkowo zaglądam do antykwariatu, Taniej Książki i Empiku, sprawdzając czy nie ma tam w promocji czegoś na co poluję. Jeśli mam być szczera, to nie pamiętam kiedy ostatnio kupiłam coś spontanicznie i w regularnej cenie.

Na miejscu natomiast regularnie zaglądam na facebookową grupę Polskie Książki w Niemczech, gdzie zarówno sprzedaję, jak i kupuję książki od innych użytkowników. Naprawdę można tam upolować prawdziwe perełki w dobrej cenie i póki co, nie zawiodłam się na żadnej transakcji.

Jeśli jednak zależy mi na książce nowej, albo takim tytule, którego nie znajdę gdzie indziej, to zaglądam na stronę Polskiej Księgarni Internetowej. Ceny są praktycznie takie jak w Polsce, bardzo miła obsługa, a do tego ekspresowa wysyłka. Czego chcieć więcej?

I tak to właśnie wygląda. A jakie są wasze doświadczenia? Gdzie Wy kupujecie? Może znacie jakiś ciekawy adres, który mogłabym dopisać do swojej listy?