sobota, 27 czerwca 2015

Bookathon 2015 --> wrażenia i podsumowanie

Bookathonowy tydzień minął w mgnieniu oka i nadszedł czas na małe podsumowanie. Zanim jednak zacznę pisać o moich wrażeniach i rezultatach, chciałam serdecznie podziękować organizaorkom, a więc Ewelinie, Oldze i Anicie za wspaniałą zabawę. Spisałyście się na medal, dziewczyny i autentycznie podziwiam Was za ogrom pracy jaki włożyłyście w zorganizowanie, a przede wszystkim ogarnięcie tego całego przedsięwzięcia! Bardzo Wam dziękuję i biję pokłony :)

Jeżeli chodzi o mnie, to podjęłam się wyzwania z wielką radością, jednak już na wstępie zwątpiłam czy podołam. Przyczyna prozaiczna - choroba dzieci, która rozpoczęła się na dzień przed, a skończyła wraz z końcem wyzwania :) Jednak, to co początkowo wydawało się przeszkodą, okazało się mieć swoje dobre strony, gdyż czuwając po nocach przy maluchach, miałam duuużo czasu na czytanie. Tym sposobem wywiązałam się ze wszystkich wyzwań, co - nie ukrywam - bardzo mnie cieszy!



Przejdźmy więc do poszczególnych wyzwań. Opiszę je teraz ogólnie, a w najbliższych dniach postaram się o bardziej obszerne recenzje.

Dzień 1. Dokończ książkę, której nie dokończyłeś
U mnie był to "Najgorszy człowiek na świecie" Małgorzaty Halber. Zaczęłam tę książkę w maju i odrazu mi się ona spodobała, jednak po kilkunastu stronach musiałam ją odłożyć, gdyż pojawiły się egzemplarze recenckie, a te, jak wiadomo, mają priorytet. Teraz, po skończonej lekturze, dalej twierdzę, że jest to świetna książka i naprawdę warto po nią sięgnąć!



Dzień 2. Przeczytaj książkę, która czeka na ciebie od kilku lat
"Chłopiec z latawcem" Khaleda Hosseini był moim małym wyrzutem sumienia od trzech, jak nie czterech lat. Kupiłam tę książkę na fali zachwytu po "Tysiącu wspaniałych słońc" tegoż autora, ale zanim doszła przesyłka, zaczęłam podczytywać inne i tym sposobem ta poszła w niepamięć. Tym bardziej się się cieszę, że powróciła do łask dzięki bookathonowi, bo okazała się cudowną lekturą!

Dzień 3. Przeczytaj książkę z gatunku, po który najrzadziej sięgasz
Jako, że najrzadziej sięgam po poradniki, to padło na "Obudź swoją kreatywność" Dagmary Gmitrzak. Początkowo miałam z nią mały problem, bo o jakiejkolwiek kreatywności w tym tygodniu mogłam zapomnieć, więc ciężko był mi wczuć się w ten klimat, jednak kiedy już do niej usiadłam, to nie mogłam się oderwać. Książka ta może nie zmieniła mojego życia, jednak okazała się bardzo inspirującą lekturą.  


Dzień 4. Książka, którą wybrała dla ciebie inna osoba
Do przeczytania "Bajek robotów" Stanisława Lema byłam bardzo długo namawiana przez męża, więc kiedy tylko zobaczyłam tytuł tego wyzwania, wiedziałam, że to będzie właśnie ta książka. Bajki przeczytałam z przyjemnością, bo język jakim posługuje się Lem jest absolutnie fantastyczny, jednak wykreowane przez niego światy nieco mnie przerosły i nie przemówiły do mnie na tyle, żebym się bliżej z tym autorem zaprzyjaźniła. Niemniej podziwiam za niesamowitą wręcz fantazję!

Dzień 5. Przeczytaj książkę i obejrzyj jej filmową adaptację
W tym przypadku wybrałam „Igrzyska śmierci"Suzanne Collins i przyznam, że tu wyzwanie nieco nagięłam, bo tylko przeczytałam książkę. Filmu nie oglądałam, bo widziałam go niedawno po raz drugi w telewizji i nie zachwycił mnie on na tyle, żebym chciała teraz do niego wracać. Niemniej, książkę przeczytałam z przyjemnością i chętnie sięgnę po kolejne części, aby przekonać się jaki jest finał tej historii. Co prawda na części drugiej byłam już w kinie, ale była ona dla mnie tak nieprzekonująca, że wolę resztę doczytać.

Dzień 6. Przeczytaj bestseller, którego jeszcze nie przeczytałeś
Robiąc plany na ten czytelniczy maraton postawiłam na światowy bestseller, jakim jest "Droga" Cormaca McCarthy'ego, jednak w trakcie minionego tygodnia absolutnie nie miałam nastroju na tę książkę. Chore dzieci i ogólne przemęczenie ewidentnie nie sprzyjały wizji końca świata jaka pojawia się w "Drodze", więc postanowiłam do niej wrócić za jakiś czas, a tymczasem na ostatnią bookathonową książkę wybrałam coś znacznie lżejszego, mianowicie "Zostań jeśli kochasz" Gayle Forman. Swego czasu blogosfera aż huczała na temat tej powieści, ja jednak ja chyba już jestem troszkę za stara na takie historie. Owszem, czytało się bardzo przyjemnie, lecz skłamałabym twierdząc, że zalewałam się przy niej łzami...

Dzień 7. Przeczytaj w trakcie trwania BookAThonu 2015 ponad 1500 stron
 Właśnie zrobiłam ostateczne podsumowanie i wychodzi mi 1712 stron, a więc i to zadanie wykonane. 


Tak, teraz z czystym sumieniem mogę zameldować, że Bookathon 2015 został zakończony sukcesem, gdyż sprostałam wszystkim wymaganiom.  :)

Jednak nie tylko to uważam za sukces. Moim zdaniem dużo ważniejsze od samego czytania było to, że wszyscy świetnie się bawiliśmy podczas tej całej zabawy, poszerzyliśmy swoje horyzonty i wielu z nas - blogerów i czytelników, poznało się od całkiem innej strony strony. Nie wspomnę już o tym, że lista książek, które chciałabym kiedyś przeczytać znowu niemiłosiernie się wydłużyła...

Tak więc jeszcze raz dziękuję wszystkim organizotorkom i uczestnikom i... do następnego! :)

6 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję! Ty też dzielnie walczyłaś :)

      Usuń
  2. Gratuluję dobrze ci poszło :) Mi się nie udało lecz mimo wszystko zamierzam przeczytać książki a w tym tygodniu będę miała więcej czasu więc życz mi powodzenia ;)
    Jak bardzo polecasz "Igrzyska śmierci"??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i oczywiście życzę powodzenia! :) Jeśli chodzi o "Igrzyska", to mi się ta książka bardzo podobała i choć wielu twierdzi, że jest strasznie naciągana, to ja jednak polecam. Czytałam z wielkim zaciekawieniem i napewno sięgnę po pozostałe dwie części :)

      Usuń
  3. Gratuluję :) Mnie udało się przeczytać trzy książki zamiast sześciu, ale za to nie ustaję w realizacji wyzwania 52 książki w rok :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, gratuluję! 3 książki w tak krótkim czasie, to i tak świetny wynik. Ja od początku wychodziłam z założenia, że chodzi przede wszystkim o dobrą zabawę i moim zdaniem ważne jest, że w ogóle podchodzimy do takich wyzwań i, że stawiamy sobie takie poprzeczki :) Trzymam kciuki za te 52 książki w 2015! :)

      Usuń

Dziękuję za poświęcony mi czas!