poniedziałek, 15 czerwca 2015

"Drzwi do szczęścia" Richard Paul Evans

Richard Paul Evans jest autorem znanym i ceniononym na całym świecie. Wydał on kilkadziesiąt książek zaliczanych do literatury pięknej, a większość z nich była przetłumaczona na kilkanaście języków i szybko wskakiwała na listy bestsellerów na całym świecie. Czy istnieje jakaś recepta na taki sukces?

Zacznę może od tego, że czytałam kilka książek tego autora i wydaje mi się, że jest to taki typ literatury, który jest wśród kobiet najbardziej ceniony - z jednej strony przyjemna fabuła i lekki styl, z drugiej jednak, jakiś głębszy sens i pozytywne przesłanie. Człowiek, który tak pisze, musi więc być osobą niezwykle empatyczną, a to już pierwszy krok do sukcesu.

Jakie są kolejne? Tego właśnie możemy się dowiedzieć z jego najnowszej książki pt.: "Drzwi do szczęścia", gdzie autor dzieli się z nami swoim doświadczeniem i poglądami na temat szeroko pojętego sukcesu, zarówno w kontekście zawodu, jak i życia prywatnego.

Tutaj należy wspomnieć, że Evans oprócz tego, że pisze książki jest również znanym mówcą motywacyjnym, więc pozycja, którą trzymam w dłoni jest w zasadzie wszystkim tym, co autor potrafi najlepiej.

"Gdybyście mnie zapytali, co piszę, odpowiedziałbym, że przelewam na papier historie, które opisują ludzkie przeżycia, i upowszechniam ideały inspirujące rozwój duchowy. Niniejsza książka jest kompilacją moich przekonań w formie niebeletrystycznej."*

Czy jest to udany zabieg? Myślę, że dla miłośników poradników i lektur motywujących, jak najbardziej. Czyta się ją lekko, przyjemnie i nawet ja, umiarkowana entuzjastka takich książek, znalazłam w niej masę inspiracji i celnych wskazówek.

No dobrze, a o czym tak naprawdę jest ta książka? W zasadzie o tym, że nawet drobne czynności mogą być początkiem wielkiej zmiany na lepsze w życiu każdego człowieka.
Autor uznaje 3 fundamentalne prawdy (wolna wola, rozwój duchowy i możliwość zmiany) na których opiera tzw. Zasadę Czworga Drzwi. Każde z tych drzwi symbolizuje coś innego, a co dokładnie, tego oczywiście nie zdradzę, aby nie popsuć Wam przyjemności z czytania tej książki.

Jeżeli chodzi o mnie, to ja potraktowałam tę książkę raczej jako zbiór inspiracji, niż poradnik jak żyć i w tym kontekście bardzo mi się ona podobała. Jej wielkim plusem jest bez wątpienia sczerość autora i liczne przykłady zaczerpnięte z jego własnego życia. Okazuje się, że przeszedł on naprawdę wiele, a na sukces jaki osiągnął, pracował bez wytchnienia latami. Dla mnie to największa motywacja z możliwych, więc cel książki został osiągnęty.

Reasumując, "Drzwi do szczęścia" polecam każdemu, kto ma ochotę na chwilę zapomnienia i refleksji nad własnym życiem. Myślę, że będzie to świetna lektura na lato, która z jednej strony dostarczy nam rozrywki, a z drugiej - jak to u Evansa - wniesie coś dobrego w nasze życie.

*"Drzwi do szczęścia" R. P. Evans, ZNAK 2015, str. 17

Za możliwość przeczytania tej książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu ZNAK



2 komentarze:

  1. Bardzo lubię takie książki które zmuszają do refleksji, a i twórczość Evansa lubię, dlatego chętnie sięgnę po ten tytuł :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony mi czas!