wtorek, 6 października 2015

Podsumowanie września, zakupy i plany na październik

Piękny, klimatyczny i zaczytany wrzesień za nami. Przyznam, że po tych intensywnych, letnich miesiącach z wielką przyjemnością zwolniłam tempo i skupiłam się na nieco innych rzeczach. Było podziwianie księżyca, pieczenie ciasteczek, dużo spacerów, sadzenie z dziećmi nasion oraz dinozaurów ;), fantastyczny biwak z przyjaciółmi na zakończenie lata, ale przede wszystkim było duuuuuużo książek, świeczek, nastrojowej muzyki i herbaty z cytryną :)  



Ale przejdźmy do podsumowania właściwego. Pod względem czytelniczym, wrzesień był bardzo dobrym miesiącem. Książki, które sobie na ten czas wybrałam były dość różnorodne i poza"Dziką drogą", która zupełnie nie przypadła mi do gustu (dlaczego, napisałam TUTAJ), okazały się naprawdę ciekawe. "Obca" Diany Gabaldon niesamowicie mnie wciągnęła i oczywiście teraz chcę więcej, "Idealne miejsce do życia" Marcina Szmela totalnie zaskoczyło i zachwyciło, natomiast "Synowie Anarchii" o których napiszę niebawem, okazali się najlepiej wydanym komiksem z jakim w ogóle miałam do czynienia! Te właśnie cztery książki przeczytałam we wrześniu w całości, natomiast  są jeszcze trzy, które solidnie napoczęłam, ale kończyć już będę w pierwszych dniach października. Są to "Muzyka i emocje" Malcolma Budda, "Wybrana" Naomi Novik oraz "Rozbiórka. Wiersze, rozmowy i portery 26 poetów". 


Skoro już jesteśmy przy planach na październik, to dodam, że poza tym co wyżej, będę jeszcze na pewno czytała "Wszystko co lśni" Eleanor Catton. Co prawda planowałam sięgnąć po tę cegiełkę dopiero w grudniu, ale musiałam te plany zmienić, gdyż w listopadzie w Monachium startuje Literaturfest 2015 i 19.11 odbędzie się spotkanie autorskie z tą panią. Oczywiście, mam zamiar na nim być, więc w tej chwili książka ta ma największy priorytet. W tym miejscu zdradzę Wam jeszcze, że grudzień zapowiada się równie ciekawie, jeśli chodzi o literaturę, gdyż wybieram się na dwa kolejne spotkania autorskie - 2.12 z Umberto Eco (w Literaturhaus) oraz 19.12 z Dorotą Masłowską (w Muffatwerk). Tym samym już teraz wiem, co będę czytała w listopadzie i o czym napiszę w grudniu ;)


No dobrze. Było rozliczenie z wrześniem, było październikowe planowanie, więc czas na ostatni punkt programu, a więc moje nieskromne stosisko i książki, które w minionym miesiącu zasiliły naszą domową bibliotekę. Nawet nie wiem kiedy się tego tyle uzbierało...



Od góry:

"Buszujący w zbożu" J.D. Salinger - kiedyś byłam zakochana w tej książce i postanowiłam sprawdzić czy teraz zrobi ona na mnie równie mocne wrażenie 

"Więcej czerwieni" Katarzyna Puzyńska - kontynuacja "Motylka", który to bardzo mi się podobał.

"W słusznej sprawie" Diane Chamberlain - prezent od Mamy, który ogromnie mnie ucieszył, bo nie dość, że bardzo lubię styl pisania tej autorki, to jeszcze jest to książka z klubu "Kobiety to czytają" 

"Wieczory w Umbrii" Marlena de Blasi - mam sentyment do tej pani i sięgam w ciemno po wszystko co napisała, a czego jeszcze nie czytałam.

"Detektyw pozytywka" Grzegorz Kasdepke - bardzo ciekawa książeczka, gdzie dziecko również może się zbawić w detektywa. Mój 4-latek zachwycony.

"Uwięziona w Bursztynie" Diana Gabaldon - kontynuacja "Obcej", czyli to, co bym teraz czytała, gdyby nie wyprzedziło jej "Wszystko co lśni".

"Kompania braci" Stephen E. Ambrose - Olga z "Wielkiego Buka" tak się kiedyś tą książką zachwycała, że do dziś pamiętam jej recenzję, a motyw "Orlego gniazda" w którym niedawno byłam, tylko zaostrzył apetyt na tę lekturę!

"Mój przyjaciel Hitler" Heinrich Hoffmann - prezent od Taty. W tym roku zaliczyliśmy rodzinnie kilka punktów na mapie Polski i Niemiec związanych z Hitlerem, więc teraz sobie podrzucamy różne ciekawostki w tym temacie.

"Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały, jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły" Adele Faber, Elaine Mazlish - klasyka gatunku i podobno coś, co każdy rodzic przeczytać powinien. To mnie akurat nie rusza, ale że poleciła mi go również bardzo zaufana osoba, to... 

"Wybrana" Naomi Novik - mój imieninowy prezent, już w trakcie czytania. Póki co, rewelacja! 

"Wszystko co lśni" Eleanor Catton - o tej książce pisałam już wyżej. 

"365 obiadów" Lucyna Ćwierczakiewicz - guru polskich gospodyń domowych w przepięknym wydaniu! Zarówno pod względem zawartości, jak i wyglądu, jest to najlepsza książka kucharska jaką mam!

"Preludium fundacji" Isaac Asimov - książka dla męża, która rozpoczyna kolejną serię, co by mu nudno nie było ;) 

"Jeszcze krótsza historia czasu" Stephen Hawking - również dla męża, tym razem jako uzupełnienie "Krótkiej historii czasu", bo ta go zachwyciła.

I to tyle, moi drodzy, w temacie września i października. Mam nadzieję, że u Was też trwa wielkie zaczytanie, bo przecież trzeba dobrze wykorzystać te jesienne wieczory ;) Koniecznie dajcie znać, co Wy obecnie czytacie, albo co Was książkowo najbardziej zachwyciło lub zirytowało w minionych tygodniach. Jak zawsze, możecie pisać tu, na FB lub na @. Ściskam!

Magota

6 komentarzy:

  1. No to nie będziesz się nudzić z tymi grubymi tomami:) Pożyczysz mi Buszującego w zbożu jak przeczytasz?
    Przyjemnego zaczytania.....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, że pożyczę :) Uściski i do szybkiego!

      Usuń
  2. Wow, gdzie Ty trzymasz wszystkie te książki??? Możesz spokojnie zrobić jakiś książkowy pchli targ, kiedy będziesz chciała zrobić sobie w mieszkaniu więcej miejsca! :)
    Milego czytania! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Domi, ja mało kiedy zostawiam książki u siebie. Regularnie je sprzedaję, często rozdaję przyjaciołom, jeśli wiem, że dany tytuł może im się spodobać, zawożę do Polski, bo tam też mam kilku moli książkowych... To tylko na zdjęciach tak brutalnie wygląda :D

      Usuń
  3. Przyjemnego czytania! A w przerwie zachęcam do zrobienia TAGu, do którego Cię nominowałam ;)
    http://castleona-cloud.blogspot.com/2015/10/kultusarny-tag-jesienny.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oooo, bardzo dziękuję! Zrobię z przyjemnością :)

      Usuń

Dziękuję za poświęcony mi czas!