czwartek, 3 grudnia 2015

Spotkanie autorskie z Umberto Eco


Wczoraj, w ramach Literaturfest München 2015 odbyło się kolejne fantastyczne spotkanie, tym razem z szalenie interesującym, włoskim pisarzem, Umberto Eco. Większość z nas kojarzy go przede wszystkim z książką "Imię róży", jednak warto pamiętać, że napisał on jeszcze wiele innych fantastycznych książek. Od powieści, przez felietony po rozważania filozoficzne. Poza tym nie jest on jedynie autorem książek, ale również profesorem na uniwersytecie we Florencji i w Bolonii, co z resztą łatwo można było zauważyć podczas spotkania, gdyż nie tylko wykazał się on bardzo rozległą wiedzą, ale potraktował publiczność jako grono ludzi, którym faktycznie chce coś przekazać, a nie tylko odbębnić swoją autorską powinność.

Jeżeli chodzi o osoby, które prowadziły spotkanie, to na podium auli zasiedli: autor Umberto Eco, jego tłumaczka Paola Barbon, moderator Knut Cordsen (Bayerischer Rundfunk), a za czytanie fragmentów powieści odpowiedzialny był aktor i lektor niemieckich audiobooków (i tu ciekawostka - podkłada on głos nie tylko przy powieściach Umberto Eco, ale czyta również niemieckiego Harry'ego Pottera) Felix von Manteuffel. Wszyscy sprawdzili się w swoich rolach znakomicie, a największe brawa należą się tłumaczce, która potrafiła połączyć włoską mentalność z niemiecką precyzją i wszystkie, nawet bardzo długie i wielowątkowe wypowiedzi autora, potrafiła przekazać w kilku bardzo celnych zdaniach, nie tracąc przy tym nic z humoru autora. Ja dodam od siebie, że nawet nie rozumiejąc tego co Umberto Eco mówi, mogłabym słuchać go godzinami. Lekko zachrypnięty, niski głos, gawędziarski styl i ta piękna melodyjność języka włoskiego...



Wracając jednak do meritum. Spotkanie dotyczyło najnowszej powieści Eco, a więc książki pt.: "Temat na pierwszą stronę". Tym, którzy tej książki jeszcze nie czytali zdradzę, że tytuł ten jest nieco inny od poprzednich dzieł autora i skupia się w okół tematu ogólno pojętych (a raczej ogólno ogłupiających) środków masowego przekazu, na przykładzie fikcyjnej gazety. Oczywiście, jak to u Eco bywa, znajdujemy też w książce małą teorię spiskową i wątek kryminalny, ale generalnie całość uwypukla przywary szeroko pojętego dziennikarstwa. I na tym też skupiła się cała rozmowa.

WALKA DAWIDA Z GOLIATEM

Autor przyznał, że po przednich książkach długo nie mógł znaleźć odpowiedniego tematu na kolejną, aż w końcu postanowił napisać o czymś, co nie tylko doskonale zna z autopsji (przypominam, że przepracował kilkadziesiąt lat jako felietonista dla jednej z gazet), ale także o czymś, co go niezmiernie mierzi we współczesnym dziennikarstwie. Są to bylejakość, brak rzetelności, taktu i obiektywizmu oraz traktowanie czytelników jako przysłowiową ciemną masę.

I nie są to słowa rzucane na wiatr. Temat ten jest dla niego bardzo ważny, a sprawa dotyczy nie tylko gazet, ale i książek. Okazuje się, że w jego rodzinnym kraju, aż 40% udziałów w Wydawnictwach ma rząd i kościół, przez co rosną naciski na autorów i powoli zanika wolność słowa, przede wszystkim w stosunku do tych, którzy myślą inaczej niż obecnie panująca frakcja. Aby temu zapobiec, założył on w tym roku wraz z przyjaciółmi własne, niezależne wydawnictwo (La Nave di Teseo) do którego przeszło wiele znakomitych autorów, jak choćby Hanif Kureishi czy Michael Cunningham. W roku 2016 wydawnictwo to planuje wydać około 50 powieści, co ma być fazą testową tego całego projektu. Na pytanie czy nie uważa, iż jest to tylko kropla w morzu potrzeb i tak naprawdę walka Dawida z Goliatem, bez chwili namysłu i z rozbrajającą szczerością wyznał, że absolutnie nie. A jeśli już tak ma być, to on będzie Dawidem.


TRAGICZNY OPTYMISTA

Tak właśnie autor określił siebie w jednym z wywiadów. Wynika to z tego, że mimo tych wszystkich słodko - gorzkich refleksji na temat kondycji rynku wydawniczego we Włoszech czy porażająco niskiego poziomu dziennikarstwa w ogóle, autor widzi też dobre strony takiego stanu rzeczy. Wielokrotnie podkreślał, że kryzys o jakim mówi, dotyczy żurnalistów, ale nie czytelnictwa jako takiego. Cieszy go to, że młodzi ludzie coraz częściej odwracają się od nurtu mainstreamowego i weryfikują dostarczane im wiadomości. Odwiedzają księgarnie, biblioteki, spotykają się na odczytach, referatach i wszelkiego rodzaju spotkaniach kulturalnych, przez co poszerzają swoją wiedzę i coraz więcej dyskutują o otaczającej nas rzeczywistości.

W tym kontekście pojawił się też temat social mediów. Autor nie tyle je krytykował, co ubolewał nad tym, że narzędzia, które z założenia miały ułatwić kontakty międzyludzkie, paradoksalnie spowodowały wielkie osamotnienie jednostek. Dlatego też akcję swojej ostatniej książki osadził w roku 1992, a więc w momencie, kiedy nikt jeszcze nie korzystał z internetu, a nawet nie wróżył przyszłości telefonom komórkowym. Dzięki temu zabiegowi, jego bohaterowie są niejako zmuszeni działać, spotykać się z innymi ludźmi i szukać materiałów do swojej pracy w sposób tradycyjny, a więc czytając inne gazety i rozmawiając z tymi, którzy mogą im jakoś pomóc.

O samym warsztacie autora mówiono niewiele. Bardzo dokładnie przedyskutowano jego inspiracje, ale jak wygląda tworzenie takiej powieści, już nie. Trochę mi tego brakowało i generalnie miałam wrażenie, że spotkanie to miało bardzo sztywne ramy organizacyjne. Nie było miejsca na pytania od publiczności, nie było wątków, które choćby rzucały cień podejrzenia, że mogą być odebrane jako osobiste, tak więc Umberto Eco poznaliśmy jako fantastycznego autora poczytnych powieści, ale trochę mało było informacji o nim, jako o człowieku. I nie mam tu na myśli pytań typu "co jada pan na śniadanie", ale na przykład takie o ulubione książki czy choćby muzykę. Ja akurat lubię poznawać autora w takim kontekście, bo to też pozwala mi lepiej zrozumieć jego twórczość.  

Niemniej, spotkanie to jako całość bardzo mi się podobało i uważam, że było ono niezwykle ciekawe.  Ogromnie się cieszę, że mogłam w nim uczestniczyć i jestem pewna, że jeszcze nie raz i nie dwa sięgnę po książki, które wyszły spod pióra Umberto Eco, do czego Was również gorąco zachęcam!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za poświęcony mi czas!