środa, 11 maja 2016

„Oblubienice wojny” Helen Bryan - PRZEDPREMIEROWO


Już niebawem, bo z początkiem czerwca, na polskim rynku wydawniczym ukaże się książka, która swego czasu szturmem podbiła serca czytelników na całym świecie. Wystarczy spojrzeć choćby na brytyjskiego czy niemieckiego Amazona, aby przekonać się jak pozytywne opinie ona zbiera, a ja po jej lekturze wcale się temu nie dziwię!

zdjęcie ze strony lubimyczytac.pl
Nic nie zbliża ludzi do siebie tak bardzo jak trudne doświadczenia. Ta stara prawda sprawdza się w przypadku pięciu młodych dziewczyn, które kapryśny los rzucił do małej wioski Crowmarsh Priors, gdzieś w południowo-wschodniej Anglii. Alice, Elsie, Tanni, Evangeline i Frances pochodzą z różnych stron świata i z różnych środowisk. Wspólnie walczą z przeciwnościami losu i ograniczeniami, jakie narzuca im życie w cieniu II wojny światowej. W tej walce wykuwa się ich dozgonna przyjaźń.

Bohaterki stawiają czoła kolejnym trudnościom — niosą pomoc ludziom ewakuowanym z zagrożonego Londynu, przeżywają nocne naloty. Muszą także poradzić sobie z codzienną pracą, która po wyjeździe mężczyzn na front spadła na ich barki. Coraz bardziej angażują się w działania okołowojenne. Przeżywają miłości i frustracje, wiodą je lęk i nadzieja. Kiedy po pięćdziesięciu latach cztery z nich spotykają się ponownie, postanawiają z odwagą spojrzeć w oczy prawdzie sprzed lat i pomścić niewinną śmierć...
Opis z okładki

Pewnie wielu z Was już zdążyło zauważyć, że tematyka kobiet biorących czynny udział w wojnie, święci od pewnego czasu triumpfy. I słusznie, bo choć były one na ogół cichymi bohaterkami, to jednak w wielu starciach odegrały niebagatelną rolę. 
 
Jednak jeżeli przyjrzeć się temu zagadnieniu bliżej, to tak naprawdę ciężko o tytuł, który nie tylko nie powiela schematów, ale i skupia się nie na tych kobietach, które w ten czy inny sposób przynależały do armii, ale na tych, które po prostu walczyły z jakże ciężką codziennością, przejmowały opiekę nad ewakuowanymi dziećmi czy też tymi, które po prostu dodawały otuchy i tworzyły namiastkę normalności w swojej społeczności. 
 
A właśnie o takich kobietach opowiada książka Helen Bryan. Pięć zupełnie różnych osobowości i 5 fascynujących historii: Alice jest córką przedwcześnie zmarłego pastora i teraz musi opiekować się apodyktyczną matką, Tanni to Żydówka, uciekającą z Austrii przed falą nienawiści skierowanej w stronę jej rodaków, Elsie jest prostą dziewczyną z wielodzietnej rodziny, która wbrew swej woli zostaje wysłana na służbę do jednej z najbardziej zacnych, ale i najbardziej uciążliwych mieszkanek wioski, Evangeline zmuszona do ucieczki z Nowego Orleanu skrywa w sobie wielką i mało chwalebną tajemnicę, która nigdy nie powinna ujrzeć światła dziennego, natomiast Frances jest rozbrykaną córką znanego polityka, która zostaje wysłana do starej ciotki - oficjalnie, aby nabrać tam ogłady, a tak naprawdę, aby nie mogła widywać się ze swoimi londyńskimi przyjaciółmi. Kobiety te dzieli praktycznie wszystko, jednak przewrotny los połączy je w Crowmarsh Priors, gdzie dostaną bardzo bolesną lekcję życia, ale również przeżyją wiele pięknych chwil oraz nawiążą tak silne więzi, że już do końca życia nic nie będzie w stanie ich rozerwać. A po 50 latach przyjdzie czas próby...

"Oblubienice wojny", to przede wszystkim książka o sile kobiecej przyjaźni, która na tle wojennej zawieruchy, nabiera zupełnie innego wymiaru. Pokazuje ona, że niezależnie od tego w jakich czasach przychodzi nam żyć, zawsze warto pielęgnować w sobie takie uczucia jak przyzwoitość, miłość czy lojalność, bo czasem tylko to sprawia, że nie zwątpimy w sens życia czy po prostu w drugiego człowieka.  

Autorka jednak nie upraszcza i nie koloryzuje. Pokazuje nam jak ciężkie bywa zachowanie twarzy w chwilach grozy i jak wiele dramatów rozgrywa się w głowach naszych bohaterek. Udało jej się wykreować takie postaci, które może nie zawsze będziemy lubili, ale które z pewnością do nas przemówią, bo nie są to płaskie, papierowe twory, a kobiety z krwi i kości, u których czasem emocje wezmą górę nad rozsądkiem i które w trosce o najbliższych, będą robiły naprawdę szalone rzeczy. 

Jest to jeden z wielkich plusów tej książki, ale z pewnością nie ostatni, bo równie mocna jest sama fabuła. W moim odczuciu jest ona w "Oblubienicach..." nie tylko dobrze przemyślana, ale również wciągająca i zaskakująca. I nie mam tu na myśli tylko zakończenia (bardzo ciekawego, de facto), ale także także te wszystkie pomniejsze wątki z życia naszych bohaterek, które momentami przybierają naprawdę zaskakujący finał. Przyznam, że do samego końca nie byłam pewna jak się pewne sprawy potoczą, a jak dla mnie nie ma nic przyjemniejszego w czytaniu niż taki właśnie element zaskoczenia.
 
Z pewnością warto również zwrócić uwagę na rzetelność autorki. Jest to kwestia o tyle istotna, że w zastraszającej ilości tego typu książek autorzy wykazują się niezwykłą wręcz ignorancją. Tutaj tak nie jest. Widać, że Helen Bryan solidnie się przygotowała i naprawdę dobrze zgłębiła temat II Wojny Światowej. Choć sama urodziła się w Stanach, a jakiś czas później przeprowadziła do Anglii, to wydarzenia, które rozgrywały się w latach trzydziestych i czterdziestych w Polsce czy Francji również nie są jej obce. Oczywiście przedstawiła je ona niejako w pigułce, bo jednak jest to powieść obyczajowa, a nie historyczna, niemniej zawarła ona w "Oblubienicach..." to co najistotniejsze i zrobiła to naprawdę dobrze. Swoją drogą, bardzo ciekawym doświadczeniem było czytanie o codzienności w bombardowanym Londynie i okolicach, bo przyznam, że moje wyobrażenia na ten temat były zupełnie inne.

Reasumując, jest to z pewnością książka godna polecenia. Moim zdaniem, jest to naprawdę ciekawa i dobrze opowiedziana historia, która bawi, wzrusza i na długo zapada w pamięć. Ja zagłębiłam się w nią z wielką przyjemnością i autentycznie ciężko było mi się rozstać z naszymi bohaterkami. Pozostaje mi tylko mieć nadzieję, że autorka na tej jednej książce nie poprzestanie... 

DATA PREMIERY: 2.06.2016

Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję Grupie Helion SA 

Księgarnia internetowa Helion.pl
 

2 komentarze:

  1. Na tle wojny taka przyjaźń nabiera rzeczywiście innego wymiaru. Chętnie przeczytam tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wioleta, myślę, że bardzo przypadnie Ci ona do gustu. Śledzę Twojego bloga i widzę, że jesteś bardzo pozytywną i emocjonalną osobą, więc powinnaś mieć w tym przypadku wielką przyjemność z czytania :)

      Usuń

Dziękuję za poświęcony mi czas!