czwartek, 16 czerwca 2016

"Rozbiórka. Wiersze, rozmowy i portrety 26 poetów" Magdalena Rybak

"Poezja wzywa do wyższego życia, ale to, co niskie, jest równie wymowne" 
                                                                                                                  Adam Zagajewski

Z czym większości z nas kojarzy się poezja? Założę się, że w pierwszej kolejności z nudnymi lekcjami języka polskiego i zdaniami typu "Co autor miał na myśli?" lub "Słowacki wielkim poetą był", u kobiet być może pojawi się mały sentyment do kilku wierszy Haliny Poświatowskiej czy Marii Pawlikowskiej - Jasnorzewskiej, a na końcu wymienimy jednym tchem naszych zacnych Noblistów, a więc Miłosza czy Szymborską. A co z polską poezją współczesną?

Przyznam, że ja również miałam niewielkie pojęcie na ten temat i może nie spędzało mi to snu z powiek, ale powodem do dumy też nie było. Owszem, kojarzyłam takie nazwiska jak Ewa Lipska, Julia Hartwig, Tadeusz Pióro czy - tu chyba najmocniej - Marcin Świetlicki, ale jakby nie patrzeć, to trochę mało, zwłaszcza jak się chce poważnie rozmawiać o literaturze...

Postanowiłam więc wgłębić się nieco w temat i z pomocą przyszła mi absolutnie fantastyczna książka Magdaleny Rybak pt.: "Rozbiórka. Wiersze, rozmowy i portrety 26 poetów", gdzie o swojej pracy kolejno opowiadają: Julia Hartwig, Urszula Kozioł, Krystyna Miłobędzka,  Henryk Grynberg, Ryszard Krynicki, Bohdan Zadura, Adam Zagajewski, Ewa Lipska, Piotr Sommer, Jerzy Jarniewicz, Zbigniew Machej, Andrzej Sosnowski, Tadeusz Pióro, Jarosław Mikołajewski, Marcin Świetlicki,  Darek Foks, Wojciech Bonowicz, Miłosz Biedrzycki, Marcin Sendecki, Dariusz Suska, Mariusz Grzebalski, Dariusz Sośnicki, Tomasz Różycki, Krzysztof Siwczyk, Marta Podgórnik, Jacek Dehnel.

Autorka wpadła na szalenie ciekawy pomysł, bo zamiast mdłej, ogólnikowej rozmowy, postawiła na coś zupełnie innego, mianowicie postanowiła ona prześwietlić zaproszonych gości na przykładzie ich własnej twórczości. Każdy z zaproszonych poetów  przybył zatem z jednym, wybranym przez siebie tytułem i wspólnie z panią Rybak analizował go trakcie rozmowy. Efekt? Zdumiewający, w jak najbardziej pozytywnym znaczeniu tego słowa.
 
Śmiało można powiedzieć, że już sam dobór wiersza, a więc i tematu rozmowy niejednokrotnie zdradza nam o autorze więcej niż ten chciałby później przyznać. Co ciekawe, większość poetów  opowiada bardzo chętnie o swoich technikach czy nawykach, ale jeśli chodzi o psychikę czy emocje, zaczynają kluczyć, zmieniać temat i autorka momentami musi się naprawdę natrudzić, żeby wyciągnąć z nich coś więcej. I wcale mnie to nie dziwi, bo skoro samo czytanie poezji jest czymś tak intymnym, to czym jest dopiero jej pisanie?

Książka Magdaleny Rybak jest pozycją naprawdę niesamowitą. Z jednej strony goście próbują omijać temat własnych emocji, z drugiej, oczywistym jest, że z ich wrażliwością, książka ta będzie od emocji aż kipiała. Bo jak tu pisać i mówić o sprawach w życiu najważniejszych na zimno? Nie da się. I całe szczęście, bo dzięki temu mamy niepowtarzalną okazję posłuchać ludzi nie tylko wrażliwych, ale i mądrych. Mądrych nie w sensie ukończenia kilku fakultetów (choć i tacy autorzy się oczywiście zdarzają), ale w sensie najprostszej i - jak dla mnie osobiście najcenniejszej - mądrości życiowej.

W tym miejscu należą się autorce wielkie brawa nie tylko za solidne przygotowanie się pod względem merytorycznym, ale także za sposób w jaki poprowadziła poszczególne, często niełatwe rozmowy. Bardzo spodobało mi się to, iż do każdej rozmowy podeszła ona indywidualnie i nie potraktowała tej książki zadaniowo. Z przyjemnością czytałam każdy fragment "Rozbiórki..." i choć nie jest to książka lekka, to na pewno jest ona interesująca i warta poznania!

W czym tkwi jej siła? Poza tym, o czym pisałam już we wstępie, a więc, że książka ta wypełnia pewną istotną niszę, na pewno będzie to rozbudzenie na nowo ciekawości w stosunku do poezji lub choćby chęć powrotu do tego, czym się kiedyś w poezji zachwycało. Oprócz tego, piękny język i wspaniała oprawa graficzna (w tej książce po prostu wszystko do siebie pasuje!), a na koniec, absolutnie ciekawe doświadczenie, jakim okazało się być przeczytanie danego wiersza, rozpatrzenie go pod swoim kątem, a chwilę później przekonanie się, jaki stosunek do niego ma sam autor. Przednia zabawa uwieńczona słodko - gorzką refleksją, którą - jeśli pozwolicie - zachowam dla siebie...

Reasumując, ja ze swojej strony gorąco Was zachęcam do sięgnięcia po ten tytuł. Zdaję sobie oczywiście sprawę, że nie jest to pozycja dla każdego, a jednak jestem bardziej niż pewna, że wielu  z Was przypadnie ona do gustu. Ja w każdym razie przeogromnie się cieszę, że po nią sięgnęłam, bo nie tylko bardzo miło spędziłam przy niej czas, ale poznałam też kilkoro nowych twórców, którym z przyjemnością przyjrzę się trochę bliżej.

Za możliwość przeczytania tej książki serdecznie dziękuję wydawnictwu Biuro Literackie