niedziela, 8 stycznia 2017

"Szary domek" Katarzyna Szostak


"Za Srebrną Rzeką, za Czarnym Lasem, tam, gdzie często spadają gwiazdy, leżało Herbatkowe Miastko..."


Tymi słowami zaczyna się jedna z najpiękniejszych książek jakie w ostatnich miesiącach czytaliśmy. Książka do której cały czas wracamy i, która wciąż na nowo rozgrzewa nasze serca. Opowieść prosta w przekazie, ale z pewnością niebanalna, a do tego przepięknie zilustrowana.



Tytuł: Szary Domek
Autor:Katarzyna Szostak
Ilustracje: Natalia Jabłońska
Wydawnictwo: Zielona Sowa Spółka z o. o.
Liczba str.: 58
Kupione: W Biedronce za 9,99zł



Herbatkowe Miastko, to miejsce niezwykłe. Radosne, kolorowe i pełne sympatycznych mieszkańców. Poza jedną, jedyną ulicą - Wietrzną. Ta jest szara i rządzona przez Wiatr. Właśnie tam niespodziewanie, niczym grzyb po deszczu, wyrasta Szary Domek, który tak bardzo różni się od pozostałych domostw, że zaczyna być wytykany palcami. Mieszkańcy innych domków mówią, że to dziwak i brzydal, bo kto by chciał być szary i mieszkać na jednej ulicy z Wiatrem? Nawet sam Wiatr nie jest z tego faktu zadowolony i robi wszystko, aby przegonić niechcianego mieszkańca. Szary Domek nie rozumie ani toczonych przy nim rozmów, ani intencji Wiatru, stoi więc cichutko i coraz smutniejszy obserwuje otoczenie. Pewnego dnia, Wiatr przylatuje, aby znowu spróbować przegonić niechcianego gościa i tak się rozpędza, że wpada przez komin do środka. Dziwi się ogromnie widząc, że w środku jest nie tylko kolorowo, ale i bardzo przytulnie! Robi mu się przykro, że zbyt pochopnie osądził nowego lokatora, a kiedy jeszcze słyszy jak bardzo Szary Domek czuje się samotny, zupełnie zmienia do niego nastawienie. Od tej pory postanowia nie tylko wspierać, a nie przeganiać nowego przyjaciela, ale jeszcze zorganizować mu odpowiedniego właściciela. Do domku przybywają więc nowi goście, tacy jak Noc, Srebrny Wilk czy Wiedźma, ale nie wszycy mają dobre intencje... Czy Szary Domek znajdzie w końcu swojego Gospodarza? 


Mama Magota: Niesamowita jest ta opowieść o Szarym Domku, prawda? A Wy jak myślicie? Czym jest prawdziwy dom?
Magotek starszy: Dom jest wtedy, jak jest kaloryfer, łóżko, fotel, stół, akwarium i lampki. Wtedy jest porządny dom.
Magotek młodszy: I ludzie są ważni. Nie, nie ludzie. Dzieci!
Magotek starszy: (patrząc znacząco na młodszego) taaak, te grzeczne, ciche i spokojne...
Mama Magota: A myślicie, że nasz dom jest szczęśliwy?
Magotek starszy: O, tak, bo my jesteśmy. A my jeteśmy mili dla domu.
Mama Magota: Ok, więc domek lubi nas, a Wy lubicie nasz domek?
Magotek starszy: Tak. Bo są rybki, bo nasz domek pachni różami i ma duuuuuużo książek!

Książka Katarzyny Szostak to prawdziwa literacka uczta i to nie tylko dla najmłodszych czytelników. Ze świecą szukać nie tylko tak pięknie napisanych, ale i mądrych w przekazie historii. Śmiało można powiedzieć, że ta książka naprawdę bawiąc uczy, bo młody czytelnik nie raz i nie dwa przekona się o tym, że inny nie znaczy gorszy, że to ogromne szczęście posiadać swoje miejsce na ziemi, ale czasem trzeba na to ciężko zapracować, a także, że choć samotność wcale nie jest aż taka zła, to jednak życie z przyjaciółmi jest znacznie lepsze!

Mama Magota: Po co są właściwie przyjaciele?
Magotek starszy: Żeby się cieszyć. I jeszcze, żeby nie być samemu.
Mama Magota: A przyjaciel to powinien być taki sam jak my czy może inny? Bo w książce przecież Noc jest zupełnie inna niż Domek, Wiatr tak samo...
Magotek starszy: (patrząc z politowaniem) Mamo, przecież przyjaciele mogą się różnić i być takie same. Nie wiesz?!


"Szary domek" to cudowna przygoda. Każdy kolejny rozdział przynosi nowe atrakcje i nowych bohaterów, a ich perypetie wciągają tym bardziej, że dziecko wiele z tych sytuacji może odnieść do swojego domowo - przedszkolnego życia. Ułatwia mu to opisywanie własnych emocji, a także ich zrozumienie. Okazuje się bowiem, że wiele, niby oczywistych kwestii, kryje w sobie coś, co frapuje maluchy, a rozmowy, które z tego wynikają są naprawdę fantastyczne i pouczające. Myślę, że dla obydwu stron. ;)

Mama Magota: A Wy wiecie w ogóle, co znaczy urok osobisty?
Magotek starszy: Taaak, ja wiem, mój brat to ma!
Mama Magota: To powiedz.
Magotek starszy: (namyśla się...) nie, jednak nie wiem.
Mama Magota: Urok osobisty, to jak ktoś jest taki fajny, że przyciąga do siebie innych. Ktoś, kto jest bardzo, bardzo miły i ma w sobie coś takiego, że chętnie byście się z nim bawili.
Magotek starszy: A, nie... to on jednak tego nie ma. Rano był dla mnie niemiły i ja się teraz nie chcę z nim bawić.
....
Mama Magota: No dobra, a wiecie co to tajemnica?
Magotek starszy: Tak!
Mama Magota: To powiedz
Magotek starszy: Nie mogę. Bo to tajemnica.


W moim odczuciu, ta książka jest prawdziwą perełką wśród współczesnej literatury dziecięcej i z ręką na sercu polecam ją każdemu rodzicowi! Ale przecież tak naprawdę nie o moje polecenie tutaj chodzi...
Mama Magota: To, co dzieciaki? Polecilibyście innym dzieciom tę książkę czy nie?
Magotek starszy i młodszy: (wyjątkowo zgodnym chórem)TAAAAAAK
Mama Magota: A dlaczego?
Magotek młodszy: bo jest ładna i kolorowa i trochę smutna, ale jednak bardziej śmieszna.
Magotek starszy: bo jest o przyjaźni. A przyjaźń jest ważna.

1 komentarz:

  1. Kupuję przy kolejnej wizycie w Polsce! Dzięki Magotki!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony mi czas!