czwartek, 9 listopada 2017

Listopadowe stosiki, czyli nowości w domowej biblioteczce

Było już o tym, co ostatnio przeczytałam podczas pobytu w Polsce, teraz będzie o tym, co tam zakupiłam.

Pierwszy stosik, to nabytki z antykwariatu, za wyjątkiem "Rowerem i pieszo przez Czarny Ląd" Kazimierza Nowaka, którą to zabrałam z biblioteczki rodziców. Kiedyś już tę książkę czytałam, jednak w związku z tym, że w moim rodzinnym mieście odbyła się niedawno wystawa poświęcona tej wyprawie, postanowiłam sobie ten tytuł odświeżyć. Pamiętam, że książka ta była bardzo ciekawa, a do tego napisana pięknym, nieco już staromodnym językiem w stylu uwielbianego przeze mnie Fiedlera (z resztą nic dziwnego, bo jest to ten sam rocznik, ta sama pasja i ta sama klasa), więc z przyjemnością do niej wrócę.


"Polska Piastów" Pawła Jasienicy, to luźne literackie opowiadanie o dziejach Polski, a zarazem zakup z którego cieszę się najbardziej, bo  książka, która od dawna była na mojej liście, jednak jej obecna cena rynkowa, czyli 39zł mocno studziła mój zapał. Tu zapłaciłam za nią 4zł, a do tego wydanie, które znalazłam jest naprawdę piękne, więc radość wielka.

"Inne rozkosze" Jerzego Pilcha, to jedna z nielicznych książek tego autora, których jeszcze nie czytałam (pomijam te wszystkie wywiady i biografie, które się w ostatnich latach ukazały, bo to mnie póki co nie interesuje). Cena: 2zł

"Co się wydarzyło w Madison County" R. J. Wallera, to jedna z pierwszych książek, które przeczytałam w tym roku i tak bardzo mi się ona podobała, że postanowiłam nabyć również klasyczne wydanie (wtedy czytałam ebooka). Jestem bardziej niż pewna, że nie raz i nie dwa do niej wrócę. Cena: 3zł

"Lapidarium" Ryszarda Kapuścińskiego czytałam kiedyś fragmentami, teraz przeczytałam całość. Fenomenalna lektura i poluję na kolejne tomy. Cena: 4zł

"...i poniosły konie" Włodzimierza Odojewskiego to książka wzięta z tego względu, że dużo dobrego słyszałam o tym pisarzu. Zajmuje się on głównie tematyką okołowojennych stosunków polsko - ukraińskich z perspektywy zwykłych ludzi i podobno robi to nad wyraz dobrze. Cena: 3zł


Stosik numer dwa, to poza jednym spontanicznym zakupem w Empiku i dwoma książkami zabranymi tacie, tytuły nabyte w naprawdę okazyjniej cenie (między 8, a 13zł) w outlecie Składnica Księgarska, który odkryłam dzięki prowadzącej youtubowy  kanał Book z Tobą.




Pierwsza od góry, czyli "Po Bajkale" Jakuba Rybickiego to książka o której pierwszy raz usłyszałam dwa lata temu na nieistniejącym już niestety kanale, "Trochę Kurtury" (link do tego filmiku TUTAJ). Ogromnie mnie ona wtedy zaintrygowała, więc kiedy tylko zobaczyłam ją w nowych nabytkach taty zrobiłam oczy kota ze Shreka pytając "Moooogę, Tato? Mogę?!" i nie miał biedny wyjścia... Obiecałam, że oddam na Święta, więc już się zabrałam za czytanie i na chwilę obecną, jestem bardzo na tak!

"Pióropusz" Mariana Pilota to laureat Nagrody Nike z 2011 roku, o którym przypomniałam sobie dzięki dziewczynom z Krótkiej Przerwy, jednak po wstępnym przekartkowaniu nie jestem do końca przekonana czy będzoe między nami chemia. Ale wypowiem się, jak przeczytam.

 "Fatum Laury Uolla" Susany Fortes, to książka, która również kusiła mnie od jakiegoś czasu, jednak nie sięgałam po nią, bo bałam się, że tak jak przy pierwszych podejściach do Marqueza, rozczaruję się. Teraz jednak, kiedy dojrzałam w końcu do lektury "Stu lat samotności" i książka ta bardzo mi się spodobała, postanowiłam spróbować równie z panią Fortes.

"Książka której nie ma " Santiago Pajaresa - nie pamiętam gdzie, nie pamiętam kiedy, ale zasłyszana opinia była bardzo dobra, cena teraz wyjątkowo niska, więc pomyślałam: bierę! ;)

"Salki" Wojciech Nowicki. Tu po prostu zainteresował mnie opis z okładki, a że książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Czarnego na którym się jeszcze nigdy nie zawiodłam, to myślę, że żałować nie będę. A opis z okładki brzmi tak: Salki to niespieszna podróż w czasie i przestrzeni. Wojciech Nowicki wyłuskuje z przeszłości dzieje swoich kresowych przodków, ich wspomnienia, obawy i krzywdy, tworząc uniwersalny obraz tęsknoty i lęku. To także zapis podróży do światowych metropolii, miast, wsi i przysiółków, opowieść o ciągnącej w daleki świat włóczędze "z domami w głowie i poczuciem bezdomności". Znakomita refleksyjna proza.

"Córka" Eleny Ferrante to właśnie ten jeden jedyny empikowski "spontan". Nazwisko autorki tak często obijało mi się ostatnio o uszy, że postanowiłam sama się przekonać o co tyle szumu i faktycznie zapowiada się to na kilka ciekawych godzin.

 "Księga morza, czyli jak złowić rekina giganta z małego pontonu na wielkim oceanie o każdej porze roku" Mortena A. Stroksnesa, to nietrafiony zakup taty, który ja z przyjemnością przygarnęłam, bo też był swego czasu na mojej liście. Tato, jako były marynarz często kupuje książki z morzem w tle, jednak preferuje on opowieści o przygodach na morzu inneg typu, czyli więcej akcji, mniej filozoficznych rozterek, a ja wręcz odwrotnie, więc w tym przypadku nawet nie musiałam specjalnie prosić. ;)

"Opowiadania t. 1" Cortázar. Po intrygującej "Grze w klasy" czas na małe formy w dużym tomisku. Bardzo chwalone, bardzo polecane, czas się przekonać na własnej skórze.

"Marlene" Angelika Kuźniak. Po pierwsze, lubię biografie i jestem bardzo ciekawa historii Marleny Dietrich, po drugie, urzekł mnie styl Kuźniak kiedy czytałam "Papuszę", po trzecie, Wydawnictwo Czarne - jak już wspominałam - jeszcze nigdy mnie nie zawiodło, więc jak nie kupić?

Ostatnie zakupy dla mnie, to trzy magazyny, które zawsze kupuję będąc w Polsce i które raczej znacie, więc nie będę o nich opowiadać, tylko pokażę.


I na koniec trzy książki, które kupiłam dla dzieci. Normalnie zawsze przywoziłam wielkie ich stosiko, jednak od kiedy starszy syn chodzi do szkoły i korzysta ze szkolenej biblioteki i odkąd ja objęłam funkcję weekendowej bibliotekarki w polskiej szkole, nie ma takiej potrzeby. Te trzy tytuły jednak musiały zagościć na stałe w naszej domowej biblioteczce, bo wiem, że wiele razy będziemy do nich wracać.


"Nowe przygody Bolka i Lolka. Łowcy tajemnic" to kolejna część cyklu o znanych nam wszystkim chłopcach, wydanego nakładem Wydawnictwa ZNAK. Znani autorzy książek dla dzieci dopisują w nich własne historie i wychodzi im to naprawdę dobrze. Opowiastki te, choć są nieco uwspółcześnione (co akurat dla nas działa na plus, choćby ze względu na bardziej przystępny język) nadal są tak samo przewrotne i pełne humoru, więc mogę tylko polecić. Poprzednia część jest wciąż jedną z najchętniej czytanych książek przez moich łobuzów, mimo tego, że mają ją od ponad dwóch lat.

"Rozbójnik Hotzenplotz" Otfrieda Preusslera, to absolutna klasyka literatury dziecięcej w Niemczech. Moje dzieci znają ją z przedszkola, ze szkoły, czytaliśmy i słuchaliśmy po niemiecku, więc bardzo się cieszę, że teraz będziemy mogli poznać ten tytuł również w wersji polskiej. Z resztą Otfried Preussler jest jedynym autorem, którego książki staram się kompletować w obydwu językach. Mamy już "Malutką Czarownicę, "Przygody Małego Wodnika", "Małego duszka", teraz "Rozbójnika...", więc zostaje już jedynie "Hubert w wielkim kapeluszu" i "Krabat".

"Wampirek i zagadkowa trumna" Angeli Sommer Bodenburg to kolejna część bardzo popularnego i zabawnego cyklu (łącznie jest 16 tomów) o niezwykłej przyjaźni między dziećmi ludzkimi i wampirzymi, a zarazem książka do której moje dzieci zabrały się w pierwszej kolejności. Nie do końca rozumiem na czym polega jej fenomen, bo znam wiele równie zabawnych książeczek dla dzieci, niemniej dopóki moje dzieci mają taką frajdę przy czytaniu, dopóty będę kupować i nie wnikać. ;)

I tak to wygląda, moi drodzy. Ogromnie się cieszę z tego, co przywiozłam, bo są to książki, które naprawdę bardzo chcę przeczytać, a że tak się złożyło, że akurat teraz mój czytnik wyzionął ducha, to istnieje nawet spora szansa, że choć część z nich przeczytam w najbliższym czasie. ;)

1 komentarz:

  1. Jeśli chodzi o wyprawę Nowaka, to dla młodszych polecam "Afrykę Kazika". Czytaliśmy z 7-latkiem i wypadło super.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony mi czas!